Ile dni w tygodniu jest takich, że nadmiar pracy i obowiązków poza nią przytłacza nas do tego stopnia, że jedyny wolny czas zostaje nam na sen? A i tego nie jest pewnie więcej niż 6 godzin?

REKLAMA
Uprawianie sportu jest trochę jak musztra – nie ma zmiłuj.
Plan treningowy, który ustawia Grzegorz, zakłada 4 treningi w tygodniu – często muszę mocno się spiąć, by pogodzić zajęcia poza pracą ze spotkaniami towarzyskimi i treningami. Poza tym chcę jeszcze mieć kilka chwil dla męża, no i na treningi z psem (nie zawsze są to te same treningi, co moje biegowe).
logo
Bieganie nauczyło mnie lepszej organizacji własnego dnia. Doszłam do takiej wprawy, że im więcej mam zajęć, tym więcej mam czasu dla siebie. Okazuje się, że po każdym treningu mam czas na długą gorącą kąpiel i codziennie znajduję czas na regularne posiłki (nie takie z torebki), nie wspominając już o tym, że śpię po ok. 8 godzin. Wszystko to dzięki zmianie priorytetów i ułożeniu sobie planu dnia. Brzmi fajnie, ale jak to zrobić? Najłatwiej wziąć kalendarz i rozpisać na nim godziny pracy + czas poświęcony na czynności domowe i spotkania towarzyskie. Warto zastanowić się, ile czasu spędzamy siedząc przed telewizorem lub komputerem i nic nie robiąc (granie to nie jest nicnierobienie :) ) i zagospodarować sobie ten czas np. na trening – każdy z nas na pewno ma „luźną” godzinę w ciągu dnia :). Nie chodzi o to, żeby od razu mieć zapełniony terminarz od godziny 7:00 do 22:00 zajęciami, ale ja dzięki ustawieniu sobie priorytetów mam czas nawet na „nicnierobienie” :), co ostatnio, przyznam, jest moim ulubionym zajęciem.
logo
Iwona Stepajtis / archiwum prywatne
Każda z osób biorących udział w programie „Biegaj na zdrowie z PZU” prowadzi inny tryb życia. Jedni z nas mają dzieci, inni bogate życie towarzyskie, jeszcze inni lubią trochę poleniuchować, a jednak wszyscy potrafią tak się zorganizować, że znajdują czas dla przyjaciół i rodziny, a także na bieganie – co pokazuje, że jak się chce, to się da. A najlepszą nagrodą za nasz wysiłek są wyniki, jakie mamy: od poprawy kondycji i lepszych czasów po utracone kilogramy. Ja mam jeszcze jeden motywator: są to ludzie, których zachęciłam do biegania – to są najlepsi moi kibice!