Krzysztof Majak: Bieganie na Filipinach, czyli 284 maratony od Warszawy

Krzysztof Majak: Bieganie na Filipinach, czyli 284 maratony od Warszawy
Krzysztof Majak: Bieganie na Filipinach, czyli 284 maratony od Warszawy Fot. naTemat.pl
Zdążyłem już zapomnieć jak to jest, kiedy zaraz po wyjściu z domu pot zaczyna kapać z czoła, a koszulka natychmiast przykleja się do ciała. Gdy ostatnio biegałem w Warszawie, miałem na czole opaskę, a na dłoniach rękawiczki. Dziś na wyspie Siquijor było 30 stopni Celsjusza i przyznam szczerze, że chyba wolę biegać nad Wisłą, a na Filipinach siedzieć w wodzie.



No dobrze, nie narzekam. Filipiny są tak pięknym krajem, grzechem byłoby powiedzieć cokolwiek złego o warunkach naturalnych tego miejsca. Upał, przepiękne białe plaże i palmy dookoła sprawiają, że czujesz się jak David Hasselhoff grający Mitcha w "Słonecznym Patrolu".
Nieco inaczej było w stolicy Filipin - Manili. Biurowa dzielnica miasta - Makati, a dokładnie park, który się w niej znajduje, przypomina w nocy warszawskie Pole Mokotowskie. Tak samo, jak u nas, ludzie po pracy zdejmują swoje garnitury i przesiadają się w kompletne stroje sportowe. Bieganie w Manili jest modne i obok siłowni, jest to jedna z najpopularniejszych form aktywności – oczywiście wśród tych bogatszych.
Widać po tym, że bieganie wiąże się bezpośrednio z poziomem rozwoju kraju lub danego miejsca. Im lepiej się powodzi, tym więcej biegaczy. Gdy tylko wyjechałem z Manili do małej, nieturystycznej miejscowości, jedynym biegaczem na wyspie byłem chyba ja sam. Ludzie wolą przemieszczać się na skuterach niż na nogach.

Trzeba jednak przyznać, że białas ubrany w sportowe adidasy i biegający w upale przysparza wyspiarzom dużo radości. Niemal każdy macha, pozdrawia, ale i delikatnie uśmiecha się widząc mnie na ulicach Siquijor. Ja zaś niemal co chwila zatrzymuję, aby zrobić komuś lub czemuś zdjęcie.
Z Polski na Filipiny jest jakieś 12 tysięcy kilometrów, czyli prawie 284 trasy maratonu. Czy w swojej "biegowej karierze" pokonam kiedyś taki dystans? Może i tak, jeśli tylko będą mi towarzyszyły podobne, filipińskie widoki, ale niekoniecznie tak wysoka temperatura.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Człowiek Dudy w KRS nie wytrzymał po pytaniu dziennikarza. [b]"Co to pana obchodzi, gdzie ja byłem?"[/b]

Człowiek Dudy w KRS nie wytrzymał po pytaniu dziennikarza. "Co to pana obchodzi, gdzie ja byłem?"

Wiadomo, co z pensją pierwszej damy. [b]Prezydentowa Duda wyraziła życzenie

Wiadomo, co z pensją pierwszej damy. Prezydentowa Duda wyraziła życzenie

"Ludzie homoseksualni w przemowach pracowników Pańskiej organizacji są odczłowieczani, dehumanizowani, pozbawiani twarzy i uczuć. Przypisywane są nam nie tylko zbrodnicze intencje, również naszemu życiu odbierana jest jego pełnowartościowość i godność".