To miał być zupełnie inny wpis. Miałam na niego pomysł i miałam mieć na niego czas. Znacie to uczucie, gdy ścieżka wasz plan rozsypuje się jak domek z kart. Nie napisałam tego wpisu na czas, o czym uświadomiłam sobie dzisiaj o 6.00 rano. Po niecałych trzech godzinach snu.

REKLAMA
Nie, nic strasznego się nie stało. Po prostu za dużo wzięłam na siebie, a potem okazało się, że większość z zadań była makabrycznie niedoszacowana. Mój 42-dniowy maraton rozpoczął się pierwszego września i skończył dzisiaj około 3:00 nad ranem. Niestety – do tego maratonu nie przygotowałam się jak należy…
Nikt nie jest wystarczająco Lean
Nigdy nie jesteś wystarczająco Lean. House of Lean pięknie pokazuje, jak można uporządkować swoje życie. Praca, rodzina, hobby i te wszystkie inne sprawy, na które miałabym ochotę, ale wybieram inne. House of Lean jest zwizualizowany grafiką przedstawiającą dom. Dom czyli bezpieczeństwo, przystań, ostoja, ciepło, azyl, schronienie, własny kąt. Jak go zbudować?
Poniżej znajdziesz serię przemyśleń. Autorskich, niedojrzałych. Zapewne niezgodnych merytorycznie z profesjonalnymi opracowaniami na temat House of Lean. Tak miało być. Zaakceptuj to założenie i czytaj dalej lub zaniechaj.
Dach to cel
Uświadomienie sobie, co jest moim celem, jest bardzo ważną i brzemienną w skutki decyzją. Ten związek przyczynowo-skutkowy był widoczny wyraźnie w moim małym maratonie. Celem było zdanie egzaminu, do którego przygotowanie było zdecydowanie bardziej pracochłonne niż myślałam. Dodatkowo, wydarzył się dwa tygodnie wcześniej niż był planowany. W konsekwencji ucierpiały inne zobowiązania.
Fundamentem domu jest przywództwo
Czerpię garściami z mądrych ludzi tego świata. Niedawno w Polsce gościł Jurgen Appelo. Jurgen jest mówcą natchnionym. Opowiada o tym, jak współpracować lepiej, opierając się na prostych prawdach. Podaje proste przykłady ilustrowane pięknymi zdjęciami i interesującą grafiką. Zaraża entuzjazmem. Uczy, jak pracować, jak odpoczywać i jak nie zgubić siebie w gonitwie tego świata.
Lewy filar – szacunek dla ludzi
Krok pierwszy: szacunek dla samego siebie. Dla swojego ciała. Mam prawo do zdrowego pożywienia. Mam prawo do snu. Daj sobie to, co ci się należy. Najważniejsze przykazanie mówi: „miłuj bliźniego swego jak siebie samego”. Tak więc w stosunku do innych i w stosunku do siebie staram się stosować poniższe zasady:
- Rozwijaj siebie i innych
- Buduj relacje oparte na zaufaniu
- Nie wykonuj i nie zmuszaj nikogo do wykonywania nieuzasadnionej pracy. Zadaj pytanie o cel
- Nie oszukuj samej siebie i innych. Realnie spójrz na możliwości
Chcesz podjąć ryzyko – proszę bardzo, ale świadomie
- Nie przeciążaj siebie i innych ponad miarę
Ostatni punkt wychodzi mi najsłabiej. Nie będę Was oszukiwać. Ani samej siebie.
Prawy filar – Kaizen
Ciągłe doskonalenie się. Jakie to męczące. Nieustanne obserwowanie swoich błędów po to, aby wyciągnąć z nich naukę. Przyznanie sobie prawa do radości z małych sukcesów po to, aby znaleźć swoją ścieżkę. Małymi kroczkami do przodu. Ciągła obserwacja i drobne zmiany. Nieocenione są uwagi przyjaciół. Tych mądrych ludzi, którym ufasz. Którzy zwracają Ci uwagę z miłości. Ponieważ chcą wziąć udział w doskonaleniu Ciebie. Wiem, że to nie jest łatwe ani przyjemne.
Środkowy filar – Ścieżka rozwoju produktu
Czyli jak działać optymalnie. Nie wiem jak. Ciągle się tego uczę i szukam swojego złotego środka. Wyobraź sobie kulkę, którą wprawiasz w ruch w głębokiej misie. Kulka porusza się dynamicznie i nie wypadnie, dopóki będziesz delikatnie poruszał misą. Tak działa nasz układ immulonogiczny. Tak można wyobrazić sobie całe nasze skomplikowane życie. Trudno znaleźć optimum pomiędzy siłami działającymi na misę i optymalną ścieżką Kulki. Dodatkowo chciałoby się, aby ruch kulki był piękny. Aby relaksował. Co stanie się, jeśli nie będziemy wnikliwie śledzić sił poruszających misą? Misa zostanie odwrócona do góry nogami. Bardzo trudno będzie utrzymać w niej kulkę.
Obserwujemy świat dookoła i subiektywnie wyodrębniamy siły, których wpływ ma dla nas największe znacznie. Analizujemy je z szacunkiem. Mając świadomość kontekstu w którym żyjemy – naszego celu. Czerpiąc z autorytetów, które zdarzyło nam się napotkać. Szanując siebie i innych. Drobnymi kroczkami.
Mój ultramaraton
W mojej misce kulka porusza się bardzo chaotycznie. Szuka swojej ścieżki. Analizuję dzień po dniu kontekst, patrzę na cele, szukam wzorców. Jak rozwijać się i nie pogwałcić żadnej z poniższych wartości: rodzina, praca, dobro, prawda, wolność, piękno, zdrowie, miłość, stabilizacja finansowa. Dodatkowo wszystko to przygotowując się do przebiegnięcia 42 km dokładnie za rok. Nie wiem.
Epilog
Tytułem tego wpisu miało być: jak schudnąć 100 kg w ciągu pół roku. Dla kontrastu: wiem, jak to zrobić. Zrobiliśmy to naszą drużyną – spaliliśmy 100 kg zbędnego tłuszczu. Nie będziemy musieli ciągać tego tłuszczu ze sobą przez 42 kilometry. Zbierz 15 osób i zrób to samo. Pomalutku. Kaizen. Polecam.