REKLAMA
Grupy są różne. Wymienianie, a tym bardziej przypominanie ich nazw, że o celach działania nie wspomnimy, nie ma sensu. Bo po cóż tubie propagandowej wygadującej przed kamerą TV brednie na zamówienie partii, którą reprezentuje, wiedza np. o Grupie Bloomsburry?
Obaj wykonujemy zawód adwokata sądowego od lat. Dlatego wiemy, że każda nowa sprawa, w której trzeba będzie wystąpić przed sądem, to wyzwanie. Wystąpienie przed Sądem Najwyższym, to wyzwanie szczególne, niemal egzamin, bo zasiadają tam najgodniejsi. Szkoda, że o sędziach Sądu Najwyższego wypowiadają się propagandowi rozrabiacze, którzy nie są w stanie ocenić, ani rangi tej instytucji, ani autorytetu i morale osób w niej zasiadających .
Sąd Najwyższy buduje swój autorytet mozolnie i dyskretnie. Jak na sąd przystało, posługuje się właściwymi środkami – orzeczeniami. Od lat apolitycznymi, bo przed czerwcem 89 bywało różnie. Nazywanie sędziów Sądu Najwyższego grupą kolesi, to przejaw niewyobrażalnej głupoty i buty, których nic nie usprawiedliwia. Nawet miłość do prezesa, czy strach przed nim. Albo przekonanie, że sądy mają służyć suwerenowi, a skoro tak, nie mogą krytykować działań władzy wykonawczej. Mogą i powinny, bo rolą sądów jest szanowanie prawa, a nie przyklaskiwanie władzy, która tego prawa nie szanuje.
Podejmując uchwałę o stosowaniu przez sądy niepublikowanych wyroków Trybunału Konstytucyjnego Sąd Najwyższy jedynie skorzystał ze swoich ustawowych uprawnień w zakresie sprawowania wymiaru sprawiedliwości (art. 175.1. Konstytucji RP stanowi, że wymiar sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe). A sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczypospolitej. Kto nie pamięta lub nie wierzy nam, niech pojedzie na Leszno i przeczyta napis na frontonie warszawskiego Sądu Okręgowego.
Anglicy mieli Grupę Bloomsburry. My mamy grupę z Nowogrodzkiej. Tak zdecydowali wyborcy w demokratycznych wyborach. To, że część z nich łapie się obecnie za głowę, własnym oczom nie dowierzając, niczego nie zmieni. No cóż, każdy ma taką grupę, na jaką zasługuje!
Dubois & Stępiński
