REKLAMA
Tajemnica obrończa, to rzecz święta. Podobne zasady powinny obowiązywać przyjaciół którzy powierzają sobie tajemnice. Mimo to Suski sypnął Kaczyńskiego wyjawiając publicznie powierzony mu przez prezesa sekret, że ten nigdy się nie ożenił z jednego tylko powodu - jest patriotą i chciał całym życiem służyć Polsce, co mogłoby unieszczęśliwić kobietę, z którą by się związał. Ta wiadomość rzuca nowe światło na historię Polski. Zatem należy wybaczyć Suskiemu, choć podekscytowana opina publiczna domaga się więcej szczegółów. Póki, co Suski milczy.
Nie trzeba dużo wypić, by wyobrazić sobie rozmowę, w której prezes kontynuuje zwierzenia. „Wiesz, Marek, różne robiły podchody i prosiły, ale żadnej nie chciałem nawet dotknąć, bo Polska jest najważniejsza”.
Z nadzieją, że odważny wiceprezes wyjawi dalsze szczegóły chcielibyśmy zadać jedno pytanie prezesowi. Czy nie lepiej było unieszczęśliwić jedną kobietę niż całe społeczeństwo?
Dubois & Stępiński