Anna Czartoryska
Anna Czartoryska Fot. Anna Wittenberg / naTemat

Pojechałam na spotkanie z księżniczką. Ale cały dzień spędziłam z normalną dziewczyną, która ciężko pracuje, kilka razy objeżdża kwartał ulic zanim znajdzie miejsce parkingowe, je pizzę rękami i martwi się, czy babci spodoba się jej występ w "Operetce".

REKLAMA
Przed "Dniem z życia" wiem o niej tyle, co mówi w wywiadach i co na jej temat pisze kolorowa prasa. A strzępki obrazów i zdań układają się w prostą całość – młoda, ładna, a do tego dobrze urodzona dziewczyna wychodzi za milionera. Dostała drogi pierścionek, a jej ślub przebije uroczystość Oli Kwaśniewskiej. Słowem: ma wszystko, nic nie musi, a jej życie jest jak z bajki.
Z taką Anią Czartoryską jadę się spotkać. Wieczorem jednak rozstanę się już zupełnie z kim innym: ciekawą, poukładaną, a przy tym absolutnie skromną dziewczyną.
Dzień z życia Ani Czartoryskiej jutro w naTemat. Dziś polecamy: