Chciałabym wiedzieć, który prawicowy polityk uznałby, że inny ma prawo go zgwałcić, bo ma na sobie za kusy t-shirt? A może któryś przyzna, że jakiś osiłek ma prawo zmusić go do seksu analnego, bo miał zbyt obcisłe dżinsy? A jeśli chodzi o aborcję: czy naprawdę, gdyby mężczyźni mogli rodzić, któryś z was, prawicowych polityków, zdecydowałby się przez dziewięć miesięcy nosić w sobie dziecko faceta, który pobił was i zmusił do seksu? Naprawdę któryś z was urodziłby mu później dzidziusia? Wychowywałby go z miłością? Serio? Tacy jesteście altruistyczni? Tacy pełni empatii? Nie sądzę.

REKLAMA
Sądzę natomiast, podobnie jak autorka pewnego bardzo prawdziwego mema z fejsbuka, że gdyby to mężczyźni zachodzili w ciążę, w najbardziej konserwatywnych krajach świata, nawet takich, w których głową państwa byłby papież, pigułki wczesnoporonne byłyby w każdym kiosku, jak dropsy, mało tego, miałyby pięć różnych smaków i kolorów, a kliniki aborcyjne stałyby na każdym rogu. Rzecz jasna zupełnie legalnie.
Wolę być szmatą niż szmaciarzem – pomyślałam słuchając histerycznych reakcji prawicowych radykałów - głównie mężczyzn, choć zdarzyły się wśród „oburzonych” na ideę Marszu Szmat i kobiety - męskie satelitki, adoratorki kultu siły, wspaniałego i efektownego - dopóki nie wejdzie na ich podwórko, ekscytującego dopóty, o czym oby się nigdy nie przekonały na własnej skórze - ktoś nie zechce sięgnąć po ich ciała i ich wolność seksualną, a także każdą inną wolność do decydowania o sobie.
Walka o prawo do życia bez gwałtów to nie jest walka kobiet z mężczyznami. Bo porządni mężczyźni nigdy się z gwałtami nie godzą i zawsze będą przeciwko nim walczyć, właśnie ramię w ramię z feministkami.
Walka z przemocą seksualną to nie jest histeria puszczalskich kobiet (zresztą od dawna uważam, że jeśli zdaniem prawicowych szowinistów istnieją „puszczalskie kobiety”, to powinni oni także uznać istnienie i opracować kryteria „puszczalskich” mężczyzn), to jest wspólna sprawa przyzwoitych ludzi niezależnie od płci: żebyśmy wszyscy nie żyli w rzeczywistości, w której silniejszy siłą mięśni bierze co zechce i pozostaje bezkarny. Bo taki sposób myślenia uderza nie tylko w kobiety, ale i w mężczyzn, w całe społeczeństwo. Mądrzy mężczyźni o tym wiedzą i bronią kobiet. Bo dziś warchoł zgwałci kobietę, każde jej urodzić swoje dziecko i powie, że to wszystko jej wina. Jutro przyjdzie także po innych mężczyzn, niepełnosprawnych, bezrobotnych, czy w jakiś innych sposób słabszych. Kult siły i kult gwałtu najpierw dotyka najsłabszych (w tym wypadku kobiet), ale z czasem przyjmie się jako pewna postawa i zacznie odbierać wolność wszystkim, także innym mężczyznom.
A prawicowym panom i paniom radzę: zanim powiecie, że szmata sama jest sobie winna i każecie jej założyć burkę, zastanówcie się, czy sami chcielibyście chodzić w burkach, żeby nie zostać zgwałconymi. Postawienie się w czyjeś sytuacji jest może trudne, ale czasem to jedyny sposób.