Najnowsza publikacja „Wprost” nie tylko obnaża hipokryzję polityków, ale także szkodzi Polsce. Istnieje możliwość, że dziennikarze tego tygodnika są narzędziem w ręku rosyjskich służb, które – jak słusznie zauważa Agata Bielik – Robson, mają interes w zmianie rządu w Polsce ( *„Polska pod PiS -em staje się zupełnie bezużyteczna w Europie, a przecież o to teraz Putinowi chodzi” ). I rzeczywiście, byłoby w interesie Rosji, która zaczyna właśnie (o czym z powodu afery taśmowej, w Polsce się kompletnie nie mówi) regularną wojnę z Ukrainą i przerzuca kolejne wojska na granicę, żeby w Polsce zamiast skutecznej w sprawach ukraińskich ekipy Tuska, zaczęła rządzić kompletnie nieskuteczna ekipa Kaczyńskiego. Dodatkowo może chodzić także o to, że sojusz polsko – amerykański, choć jego jakość (i słusznie) wielu ocenia krytycznie, również nie podoba się Rosji. No i rzecz najważniejsza: przed kolejnym szczytem w sprawie bardzo dobrej inicjatywy Donalda Tuska – Unii Energetycznej - na którym decydować się będzie podział stanowisk, a zatem pieniędzy i władzy, to Rosji najbardziej zależy na osłabieniu pozycji negocjacyjnej Polski. To wyjaśniałoby dlaczego taśmy nie zostały opublikowane przed wyborami: taki ruch z punktu widzenia Rosjan byłby kompletnie bezcelowy. Teraz, to zupełnie co innego: uderzenie nabrało mocy.

REKLAMA
Na skutek publikacji Wprost będziemy mieli do czynienia z groźnym kryzysem państwowym i destabilizacją państwa i sądzę, że dopóki nie dowiemy się, kto podkłada podsłuchy najważniejszym polskim politykom, nie powinno dojść do wcześniejszych wyborów. Natomiast szefowie ABW i BOR powinni zostać natychmiast zdymisjonowani – ci ludzie nie wykonują swojej pracy, nie zapewniają politykom i dyplomatom ochrony bezpośredniej ani kontrwywiadowczej, nie zapewniają im bezpieczeństwa.
Nie twierdzę, że politykom wolno bezkarnie opowiadać nonsensy, ale wszystko zawsze zależy od kontekstu. Teraz mamy gorący czas w Europie i gorący czas dla Polski. Polityka zagraniczna tego rządu – mimo błędów- jest lepsza niż polityka zagraniczna jakiegokolwiek rządu po 1989 roku, a Sikorski – także mimo błędów - jest skutecznym i dobrym szefem MSZ. W tej chwili jest kluczowe, żeby Polska zabezpieczyła swoje interesy w ramach Unii Energetycznej i działała tak skutecznie jak dotąd. Takie publikacje, jak najnowszy tekst Wprost, bardzo nam utrudnią, jeśli nie uniemożliwią, realizację tego interesu - naszego interesu narodowego.
Nie twierdzę też, że jest zadaniem dziennikarzy dbać o ten interes i bezpieczeństwo państwa, to odpowiedzialność władz i służb specjalnych, które – to jasne – się nie popisały. Rolą mediów jest kontrolowanie polityków, nie wyręczanie. Jednak taki artykuł, w takim momencie, bez wyjaśnienia interesów osób podkładających podsłuchy, bez zadbania o to, żeby redakcja nie stała się narzędziem służb, to łamanie zasad sztuki dziennikarstwa śledczego. Dziennikarz nie może być pasem transmisyjnym w grach i intrygach służb specjalnych.
Słowa Sikorskiego nie są smaczne, ale mnie nie gorszą: Jeśli ktoś sądzi, że Ławrow czy Obama, inaczej niż Sikorski, w sytuacjach prywatnych zawsze mówią politycznie poprawne rzeczy, to grubo się myli. Zresztą, nie czas żałować róż, gdy płoną lasy.
Stawałam w obronie Wprost po skandalicznej, łamiącej wszelkie standardy akcji ABW, mimo, że ich pierwszą publikację „taśmową” oceniałam, jako merytorycznie bardzo słabą. Chodziło jednak o zasady: niezależność dziennikarską i ochronę źródła.
To jednak, co się dzieje jest niedopuszczalne, a kierunek, w którym rozwija się sytuacja, bardzo niebezpieczna.
Teraz priorytetem jest jak najszybsze wyjaśnienie (służby, do pracy!, panie premierze, do pracy! ), kto podsłuchuje najważniejszych polskich polityków, kto manipuluje dziennikarzami Wprost, kto usiłuje destabilizować kraj i osłabić międzynarodową pozycję Polski. Należy skoncentrować się na uderzeniu w towarzystwo szantażystów i ujawnić podsłuchujących. Nie ma nic ważniejszego, a sprawność, szybkość i skuteczność organów państwa będą kluczowe.
To wielka próba dla rządzących i mam nadzieję, że w interesie wszystkich obywateli i stabilności państwa, wyjdą z niej zwycięsko.
* Cytat z Agaty Bielik - Robson pochodzi z dyskusji na moim profilu na facebooku.