Eliza Michalik w nowym felietonie stwierdziła, że członkowie PiS są "specjalną uprzywilejowaną kastą".
Eliza Michalik w nowym felietonie stwierdziła, że członkowie PiS są "specjalną uprzywilejowaną kastą". Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta

Taka jest teraz w Polsce sytuacja, że PiS może wszystko i wszystko mu wolno – kraść, kłamać, łamać prawo. I za nic nie poniesie odpowiedzialności. I nikt mu nic nie zrobi. Członkowie PiS są specjalną uprzywilejowaną kastą, są nietykalni, stoją ponad prawem i ponad innymi Polakami – taki jest zresztą niemal oficjalny przekaz PiS mający, jak przypuszczam, zachęcać do popierania tej partii, a zniechęcać do buntu.

REKLAMA
Opozycja PiS-owi nie przeszkodzi, bo z nim naprawdę nie walczy, tylko walkę pozoruje. Nie działa, tylko mówi. Bez końca: krytykuje, osądza, straszy, ocenia, klepie. Na konferencjach prasowych, briefingach, spotkaniach otwartych i zamkniętych, tokuje w mediach – i nic kompletnie z tego gadania nie wynika i nie wyniknie, bo też i wyniknąć nie może. PiS nie mógłby sobie wymarzyć i wymodlić lepszej sytuacji.
Wojciech Wybranowski, prawicowy publicysta został naczelnym „Głosu Wielkopolskiego”, mimo że zgodnie z wyrokiem sądu państwowa spółka Orlen nie powinna wykonywać żadnych ruchów we wchodzących w skład Polska Press redakcjach.
Wybranowski to oczywiście nie żaden wyjątek – bo od jakiegoś czasu trwa fala wymian redaktorów naczelnych w gazetach należących do tego największego potentata na rynku mediów regionalnych, mimo że wcześniej zapowiadano, że czystek nie będzie.
Sąd co prawda wstrzymał decyzję UOKIK pozwalającą Orlenowi na przejęcie Polska Press, ale przecież wszyscy wiemy, że specjalnej grupy stojącej dziś w Polsce ponad prawem wyroki sądu nie dotyczą.
Ot, wiceprezes PKN Orlen wydał oświadczenie, że postanowienie sądu nie ogranicza uprawnień właścicielskich i jest po sprawie. I już "orlenowcy" robią z niezależnymi dziennikarzami co chcą, czyli wyrzucają, zastępując swoimi, entuzjastycznie nastawionymi do władzy.
Czy mnie albo Państwu będzie w razie skazania nas przed sąd wzruszyć ramionami i powiedzieć, że nas ten wyrok nie dotyczy i właściwie w niczym nas nie ogranicza? Jasne, że nie nie. Ale członkom i sympatykom PiS-u wolno.
NIK skierował do prokuratury zawiadomienia w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez trzech bardzo wysokich rangą urzędników państwowych, premiera Mateusza Morawieckiego i trzech ministrów, Jacka Sasina, Mariusza Kamińskiego i Michała Dworczyka – mocno dokumentując swoje zarzuty, i co? I nic?
Oto kontrolerzy NIK, których kompetencje są niepodważalne, stwierdzili, że organizacja wyborów korespondencyjnych (tzw. „kopertowych) w 2020 roku odbyła się bez podstawy prawnej i premier o tym wiedział. Epidemia, którą członkowie rządu PiS przywołują jako okoliczność łagodzącą nie była (i słusznie) zdaniem kontrolerów NIK żadnym usprawiedliwieniem, bo w czasie pandemii tak jak w każdym innym czasie organy państwa mają obowiązek działać zgodnie z prawem.
NIK skierowała także do prokuratury zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarządy Poczty Polskiej i Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych, które brały w tej operacji udział i się na nią zgodziły. Po tym premier i ci ministrowie, a może i cały gabinet powinni podać się do dymisji – ale tak się nie stało i nie stanie.
Prezes NIK, sam podejrzany, ale jednak prezes, mówi, że Mariusz Kamiński, jeden z najpotężniejszych ludzi w Polsce, zbiera na niego haki – i co? I nic. Nikogo to nie niepokoi, nikt w PiS się sprawą nie interesuje. Prorządowe media siedzą cicho, traktując najwyraźniej tę sytuację jako wojnę wewnętrzną w grupie trzymającej władzę i milczą, zgodnie z zasadą pani Dulskiej, że brudy należy prać we własnym domu.
Media niezależne wszystko nagłaśniają, ale że ich zasięgi są żałośnie małe w porównaniu z TVP i Polska Press, ich głos jest mało słyszalny w porównaniu z donośnym wyciem propagandy. I tak to się toczy, że wśród zgiełku i kłótni i morza gadania, PiS jednak konsekwentnie, czego nie omieszka odnotowywać, jednak robi swoje i prowadzi nas na Białoruś z domieszką Teheranu.
Czytaj także:
logo