REKLAMA
Niezbyt zrównoważonemu psychicznie człowiekowi, który nie uszkodził, choć chciał, orazu matki Boskiej, grozi 10 lat więzienia. 10 lat więzienia za spowodowanie strat wstępnie szacowanych na 2 tysiące złotych w kraju, w którym gwałciciel pójdzie do więzienia na rok, może dwa, morderca (z wyjątkiem najcięższych zbrodni dokonanych z niskich pobudek i z premedytacją) też ledwo na kilka lat!
No i drugi z zarzutów postawionych Jerzemu D.: "obrażenie uczuć religijnych innych osób poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej". Pomijam już nawet "obrazę uczuć religijnych"- przeżytek, którym grupa katolickich radykałów terrozryzuje resztę społeczeństwa, ale.... jakiego "przedmiotu czci religijnej"?
Przecież w Polsce nie czczi się przedmiotów, tylko - najwyżej - Boga. Czczenie przedmiotów to grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu, bałwochwalstwo,umieszczone przez katolików na liście zagrożeń duchowych mogących prowadzić nawet do opętania przez demony.
Nie pozostaje mi nic innego jak przyznać rację posłowi Ryfińskiemu: tak, żyjemy w kraju katolickiej inkwizycji. A najbardziej żenujące jest, że wszyscy na tę inkwizycję pozwalamy.
