Fajnie, że pan premier zdyscyplinował ferajnę marszałków i wicemarszałków (ten sam premier, który także wcześniej brał takie "nagrody") i że ferajna zdecydowała się oddać kasę na potrzeby dobroczynne. Ale czy pan premier wniesie o zmianę przepisów, które od lat pozwalają im samych siebie nagradzać? Bo jeśli nie - to jego gest jest funta kłaków wart.

REKLAMA
Fajnie też, że pan premier oburza się na ministra Gowina za jego katolicki fundamentalizm i zablokowanie ustawy o związkach partnerskich. Ale jeśli pan premier nie zdymisjonuje Gowina, to znaczy, że jego oburzenie jest tylko na pokaz i że związki partnerskie nie przeszły, bo tak naprawdę pan premier tego nie chciał.