Wracam z długiego weekendu - ponoć 77 zabitych na drogach, a ja pokonując trasę łącznie 900 kilometrową natknęłam się na 1 patrol policji. Otwieram wiadomości i czytam: kibice sterroryzowali pociąg TLK, każąc pasażerom z wykupionymi miejscówkami opuścić przedział, bo "inaczej was zgwałcimy i pozabijamy" - pasażerowie wychodzą w popłochu a stróże prawa przyglądają się w milczeniu, bo przecież przyszli chronić kiboli, a nie obywateli.

REKLAMA
Kibole atakują też Annę Grodzką na Pomorzu, tak, że na zaplanowane spotkanie musi iść z eskortą. Ale nie powinna się dziwić - władze nie mają czasu bronić praw obywateli, bo zbyt są zajęte zbieraniem o nich informacji. Wypełniając słynną deklarację śmieciową muszę podać - oprócz liczby osób w gospodarstwie domowym - łączący nas stopień pokrewieństwa, numer PESEL. I tak mam szczęście, bo niektóre gminy żądają podania także numeru konta.
Cemil Mamuk, który działał na rzecz praw Kurdów w Turcji mimo błagań i próśb o azyl, został odesłany przez Polskę do Turcji, gdzie najprawdopodobniej czekają go prześladowania i tortury. Prawa człowieka? Jakie prawa człowieka? W kraju, w którym posłowie jeżdżą po pijanemu i są bezkarni, urzędnicy pstryknięciem palców mogą zniszczyć przedsiębiorcę, a policja chroni przestępców przed obywatelami niech się głupi Turek cieszy, że "się" nie powiesił w celi jeszcze przed deportacją.
A sami Polacy? Oszukują na potęgę, jak rolnicy przy wypełnianiu wnisków o dotacje z Unii na dofinansowanie wsi, przez co dziś będziemy musieli (wszyscy, już nie tylko rolnicy niestety) zwrócić 80 mln euro.
I wisienka na torcie: piszą w prasie, że abp Sławoj Leszek Głódź hoduje daniele na działce, którą dostał za śmieszne pieniądze od prezydenta Pawła Adamowicza. Działkę wyceniono na 457 tysięcy złotych, arcybiskup kupił ją za...4,5. Powód był jeden, chociaż co to za powód: działka miała być wykorzystana do celów sakralnych.
To ja pytam - skoro mamy w Polsce równość wszystkich wyznań: czy buddyści, którzy zażądają działki na cele sakralne też dostaną ją za ułamek ceny? Czy ateiści, którzy zechcą za 5 tysięcy złotych nabyć budynek, żeby zrobić tam miejsce kultu zdrowego rozsądku, też nie będą mieli problemu?
Na koniec czytam, że Solidarność Piotra Dudy, który walczy z umowami śmieciowymi, sama zatrudnia na umowy śmieciowe - piękne zwycięstwo ekonomii na ideą. Ot, zwykła codzienna prasówka w śmieciowym kraju.