Podejrzewany o pedofilię arcybiskup Wesołowski zostanie w Watykanie, bo, zgodnie z watykańskim prawem nie może być poddany ekstradycji. Oznacza to, że państwo Watykan nie przekaże polskiej prokuraturze byłego nuncjusza apostolskiego na Dominikanie, abp Józefa Wesołowskiego, bo arcybiskup Wesołowski, który w Polsce się urodził i na koszt polskiego podatnika wykształcił, w Polsce zdobywał kolejne kapłańskie szlify i robił karierę, nie jest w istocie Polakiem, tylko ...Watykańczykiem. Czyli przepraszam kim? Watykańskie prawo, któremu duchowny podlega, wyklucza możliwość ekstradycji, dlatego możemy zapomnieć o wyciągnięciu wobec Watykańczyka Wesołowskiego konsekwencji. Rozumiem, że jakby molestował dzieci polskie, nie Dominikańskie i polska prokuratura chciałaby go zatrzymać w tej sprawie, również nie mogłaby tego zrobić. W jakim życiu my, Polacy do tego dopuściliśmy? W jakim życiu wybraliśmy władze, polityków, które mając nas, obywateli tego kraju i własnych wyborców w głębokiej pogardzie, oddali klerowi katolickiemu, jak się okazuje, obywatelom obcego kraju, część swojego prawa, pieniędzy, wreszcie zwykłej ludzkiej przyzwoitości? Informacja, że Stolica Apostolska informuje, iż prowadzi własne śledztwo w sprawie podejrzeń o pedofilię i że (w razie potwierdzenia winy Wesołowskiego) zgodnie z prawem watykańskim najwyższą karą, jaką poniesie będzie… wykluczenie ze stanu duchownego, zakrawa przecież na jakąś kosmiczną kpinę i jest policzkiem, wymierzonym siarczyście polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.
Gołym okiem widać, że interesy panstwa Watykan są w wielu punktach sprzeczne z interesem Polski - dlaczego więc nie postępujemy z Watykanem, jak z Francją, Wielką Brytanią, czy każdym innym krajem świata, z którym dzieli nas sprzeczność interesów? Czy z Niemcami lub Czechami zawarlibyśmy umowę międzypaństwową o kształcie identycznym jak konkordat? Nie.
Dlaczego więc polscy politycy nie poślą Watykanu - bezczelnego, aroganckiego, roszczeniowego obcego kraju, wykorzystującego Polskę i śmiejącego się jej w twarz, do wszystkich diabłów?
