
W sprawie przewozu dzieci z Przedszkola nr 10 w Płocku możemy wskazać dwa ośrodki, które zawiodły - dyrekcja placówki oraz Urząd Miasta Płock. Pierwszy wykazał się daleko idącym brakiem zdrowego rozsądku i wyobraźni, drugi kompletnym brakiem nadzoru.
REKLAMA
O ile błąd pierwszego z nich to typowy błąd ludzki, tak nic nie usprawiedliwia braku właściwego nadzoru ze strony urzędników. Wydział Edukacji zapowiada szkolenia z zasad organizowania wycieczek dla najmłodszych. Czy takie szkolenia nie powinny zostać zorganizowane wcześniej? Czy mamy pewność, że zostały lub zostaną one przeprowadzone w pozostałych placówkach? Czy nadzór nad nimi działa właściwie?
Być może sytuacja ta jest wynikiem oszczędności w złym miejscu. Oszczędzanie na bezpieczeństwie najmłodszych to najgorsza jego forma. Powinny wziąć sobie to do serca wszystkie podmioty odpowiedzialne za organizacje wycieczek najmłodszych.
Nie przekonuje mnie również argument o braku dodatkowego autokaru. Po pierwsze osoby odpowiedzialne za wycieczkę powinny wyegzekwować podstawienie drugiego autokaru lub jeżeli nie było to możliwe zorganizowanie go w innej firmie transportowej. Po drugie to nie była wycieczka do Warszawy czy Łodzi, a wyjazd 9km (mapka u góry).
Można było dzieci podzielić na dwie tury np. według roczników i zawieźć je na miejsce wahadłowo.
Można było dzieci podzielić na dwie tury np. według roczników i zawieźć je na miejsce wahadłowo.
Ta sprawa powinna każdy z wymienionych na początku ośrodków czegoś nauczyć. Dyrekcję uczulić na kwestie zdroworozsądkowego podejścia w opiece nad najmłodszymi, a urzędników, że nadzór potrzebny jest cały czas a nie tylko w sytuacjach krytycznych oraz że oszczędzać trzeba gdzie indziej niż w obszarze bezpieczeństwa dzieci.
Tym razem nikomu nic się nie stało. Mam nadzieję, że to ostatnia tego typu sytuacja w Naszym Mieście. Piszę to i wyrażam taką nadzieję, jako jeden z płockich rodziców.
