Weekendowe remonty ulic okazały się fikcją. Dobry pomysł poprzedniego dyrektora Miejskiego Zakładu Dróg został zarzucony. Remonty zamiast minimalizować utrudnienia dla kierowców tylko je zwiększają.
REKLAMA
Nie można winić jednak za to firmy, która te remonty przeprowadza. Dla niej prowadzenie prac w weekend generowało by dodatkowy koszt, który nie byłby jej zwrócony.
Jak wynika z informacji GW Płock w warunkach przetargu nie było podanej informacji o preferencji prac w okresie weekendowym.
UMP nie dopatrzył, od strony formalnej zasad przetargu, tak aby remonty nie były zbyt uciążliwe dla mieszkańców Płocka.
Można prace weekendowe zapisać w przetargu, co pokazuje przykład Warszawy. Remonty organizowane są w ten sposób, że na pięć dni przed rozpoczęciem prac wykonawca stawia tablice z informacją o utrudnieniach. Wymianę nawierzchni zaczyna w piątek po 17-18 (godziny szczytu). Pracuje non stop do poniedziałku do 4 rano, tak aby nie korkować miasta, gdy zaczyna się szczyt poranny (7-9).
Dodajmy są to remonty, w o wiele większej skali niż te w Płocku.
Dodajmy są to remonty, w o wiele większej skali niż te w Płocku.
Można tak je zorganizować? Można! Tylko do tego potrzebna jest wizja zarządzania miastem. Wizja warszawska czyli "przedsiębiorstwo Warszawa" jest mi bardzo bliska, uważam ją za wzór do naśladowania. Jaka wizja zarządzania panuje w Płocku? Niech każdy sam znajdzie na to odpowiedź.
Reasumując remonty są bardzo potrzebne płockim drogom. Zdaję sobie z tego sprawę, jako jeden z kilku tysięcy płockich kierowców. Jednakże powinny one być przeprowadzane z głową, tak aby nie utrudniać zbędnie życia Płocczanom.
