Sprawa wysokich nagród dla prezesów płockich spółek słusznie zbulwersowała lokalną opinię publiczną. Przyznanie ich każdemu, niezależnie od wyników pracy uważam za nieporozumienie. Jako praktyk życia gospodarczego zdaję sobie sprawę, że aby w sektorze państwowym i samorządowym pozostawali dobrzy menadżerowie muszą oni zarabiać adekwatne do kompetencji pieniądze. Jednak, w mojej opinii zarobki powinny być uzależnione od efektów pracy.

REKLAMA
Obecna forma powszechnych, niezależnych od wyników nagród słusznie każe zapytać o ich adekwatność. Czy nagrody nie zostały wypłacone za sam fakt istnienia, opierając się na zasadzie "czy się stoi, czy się leży"? Czy spółki, których dyrektorzy dostali wysokie premie mogą pochwalić się wynikami oraz wygenerowaniem zysków? Tego typu pytania nie powinny nikogo w Urzędzie Miasta Płock dziwić. Dobrze, że są one zadawane władzom Płocka.
Uważam, że warto wprowadzić transparentność przy przyznawaniu nagród. Prezydent Miasta Płock powinien co roku, najlepiej w formie zarządzenia postawić przed każdą ze spółek jasno zdefiniowane, mierzalne cele. Za osiągniecie celu lub poprawę wyniku wobec planu z zarządzenia powinny być wypłacane nagrody. Premie powinny być wypłacane tylko w sytuacji wywiązania się władz spólki z realizacji postawionych przed nią zadań i celów.
Takie podejście do sprawy, pozwoli połączyć efektywność ekonomiczną w zarządzaniu ze społecznym poparciem dla wysokich zarobków szefów miejskich spółek. Jest to bardzo ważna, szczególnie w czasach osłabienia koniunktury i pogorszenia na lokalnym rynku pracy rzecz. Opinii publicznej nie bulwersuje sam fakt przyznania nagród, ale brak jasnych kryteriów doboru spółek, w których będą one wypłacane. Panie Prezydencie niech Pan o tym pamięta.