W środę zakończył się, przemarszem ulicami Brukseli „Good Food March 2012”. Była to pierwsza, od wielu lat tak wielka manifestacja rolników oraz wszystkich zainteresowanych reformą WPR. Pomijając część nierealnych, antyrynkowych pomysłów organizatorów tej akcji warto zastanowić się nad głęboką reformą polityki rolnej UE.

REKLAMA
Komu służy dziś WPR? Niestety w największym stopniu dużym graczom na rynku, którzy dominowali by na nim nawet bez otrzymywania wsparcia. Za dużo w polityce rolnej UE kryteriów ilościowych (liczba hektarów, ilość pogłowia) a za mało jakościowych (jakość upraw, warunki hodowli). To trzeba zmienić i tu w pełni popieram działaczy z „Good Food”.
Polityka rolna UE powinna promować, w o wiele większym stopniu niż obecnie małe, rodzinne gospodarstwa, gospodarstwa ekologiczne oraz dążenia do samowystarczalności żywnościowej UE. Powinna również zapewniać większy niż obecnie zysk rolnika z produkcji rolnej poprzez lepszy system skupu i magazynowania płodów rolnych.
Wielkim zadaniem w ramach wspierania produkcji jest szybkie i pełne zrównanie poziomu dopłat dla rolników tzw. „starej” i „nowej” Unii. Bez tego nie będzie możliwe upowszechnianie nowoczesnych technologii i produktów wsparcia produkcji rolnej, a przez to tworzenie nowych miejsc pracy w sektorze obsługi rolnictwa.
Jednak zmiany potrzebne są również w innych obszarach niż produkcja rolna. Ważne jest również wsparcie modernizacji rolnictwa i obszarów wiejskich. Potrzebne są środki na inwestycje infrastrukturalne w gospodarstwach oraz zakup nowego sprzętu. Optymalnie, gdyby były one powiązane z zagwarantowaniem ekologicznej i naturalnej produkcji. Wieś w Europie, szczególnie w tzw. „nowej” UE potrzebuje inwestycji w nowe technologie – biomasa, fotowoltaika oraz nowoczesne rozwiązania ICT. Bez tego nie wyrównamy ogromnych dysproporcji na rynku rolnym Unii Europejskiej. Bez tych działań wyrównywanie poziomu życia pomiędzy wsią a miastem dalej będzie mitem.
Jeżeli chcemy zagwarantować samowystarczalność produkcji żywnościowej Unii, godne dochody i poziom życia rolników oraz poszanowanie lokalnych tradycji i zwyczajów upraw oraz hodowli to najwyższy czas na poważną dyskusję o przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej.
WPR potrzebuje reformy, co najmniej tej na miarę wielkich reform Agendy 2000. Bez zmian polityka rolna UE będzie dalej pochłaniać astronomiczne kwoty w budżecie, przy tym nie gwarantując porównywalnych do nakładów efektów. Zbliżająca się perspektywa budżetowa jest jedną z ostatnich, gdy możemy wzmocnić europejskie rolnictwo na globalnym rynku. Wierzę, że uda się to Nam, Europejczykom.