Dyskusja o perspektywie finansowej UE 2014- 20 musi uwzględniać nie tylko kwestie finansowe, ale również przyszłość integracji oraz jej długofalowe cele. Środki UE to nie tylko liczby, pieniądze kierowane do beneficjentów. To przede wszystkim instrument wyrównywanie różnic pomiędzy Wschodem i Zachodem Europy oraz budowania wspólnoty europejskiej.
REKLAMA
Premier Donald Tusk, podczas spotkania Europejskiej Partii Ludowej w Bukareszcie powiedział bardzo mądre słowa "Czy wiecie, co to znaczy w polityce hipokryzja? Hipokryzja jest wtedy, kiedy polityk mówi "więcej Europy", a następnego dnia w innym miejscu mówi "mniejszy budżet europejski". Nie pozwólcie, aby w Europie zatriumfowała hipokryzja! Głęboko w to wierzę. Naszą odpowiedzią jest więcej Europy, a nigdy więcej hipokryzji".
Podczas debaty o budżecie UE hipokryzja jest coraz bardziej widoczna i obecna. Proponuje się dzielenie Europy - podział na budżet UE i budżet eurostrefy nie jest niczym innym, jak próbą urealnienia koncepcji "Europy dwóch prędkości". Dla mnie zdecydowanie bardziej atrakcyjna jest koncepcja "Europy dwóch płuc" Jana Pawła II. Uważam, że chadecja europejska powinna się do niej odwoływać w większym niż obecnie stopniu. Człowiek może żyć co prawda z jednym płucem, Europa teoretycznie też. Jednak w dłuższej perspektywie jest to życie skomplikowane i pełne ograniczeń. Czy chcemy takiej przyszłości dla Europy?
Były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, po negacjach perspektywy budżetowej 2007-13 miał powiedzieć: "przy następnych negocjacjach się pozabijamy". Obserwując atmosferę i relacje z obecnych negocjacji budżetowych trudno nie przyznać mu dalekowzroczności. Warto jednak, aby negocjatorzy pamiętali, ze dzięki środkom UE od kilku dziesięcioleci Europejczycy nie mordują się nawzajem. Warto odnotować ten fakt, szczególnie w kontekście nie tak znowu odległej historii naszego kontynentu.
Jestem optymistą. Wierzę w Europę i zdolność liderów UE w zakresie wypracowywania kompromisu. Ważne, aby ta wiara zawisła nad Europą.
