
Prezes Totalu zabity pod Moskwą.
REKLAMA
W Rosji 21 października gościł prezes francuskiego koncernu paliwowego TOTAL. Znany był ostatnio z tego, że mimo sankcji EU nie przestał pracować nad wartym blisko 9 miliardów złotych projektem Jamał, dotyczącym wykorzystania ogromnych zasobów gazu ziemnego w północno-zachodniej Syberii.
Christophe de Margerie powiedział wówczas, że Europa „nie może żyć bez rosyjskiego gazu”. Charyzmatyczny prezes nie żyje. W miniony wtorek został zabity (tak to określają zachodnie agencje) na podmoskiewskim lotnisku Vnukowo, gdy w jego odrzutowiec wjechał wielki pług śnieżny – jego operator wg. rosyjskich mediów był pijany (w wypadku nie odniósł obrażeń).
W wypadku zginęły wszystkie (3) osoby towarzyszące prezesowi. Margerie zasłynął z szybkich i owocnych negocjacji na bliskim wschodzie, za co Total był oskarżany przez USA o stosowanie praktyk korupcyjnych.
W Rosji zaczął atakować śnieżny pług, a wciągu ostatnich lat w Polsce mieliśmy różne dziwne przypadki śmierci, w których – jak to określają niektóre media i Internet – z kolei atakował „seryjny samobójca”. Cóż – co kraj, to obyczaj.
