
Kielecki Poseł Tarczyński, walcząc o naszą wspólną narodową pomyślność, z pewnością nie miał czasu na studiowanie sztuki współczesnej, w tym dorobku Quentina Tarantino – takiego reżysera z USA, uhonorowanego wielokrotnie Złotymi Globami oraz Oscarami. Dlatego pewnie umknął mu źródłosłów użytego w stosunku do Redaktora Lisa powiedzenia: „zrobię Ci jesień średniowiecza”. To jest moja branża, więc chętnie szczegóły dogłębnie wyjaśnię. :)
REKLAMA
To ten Poseł, co do Prezydenta Wałęsy napisał: „Zapraszam Cię na solo, bydlaku”. Prezydent oczywiście się nie zniżył i nie ustosunkował, ale atletycznie zbudowany, znany z udziału w maratonach Redaktor Lis parsknął śmiechem i łobuzersko zaproponował: „Tarczyński, chcesz na solo? Zapraszam”. Poseł się żachnął i zapiszczał jak pyskaty bokser po wadze: „Chcę. Z Tobą bezrobotny leszczu. Przyjmuję 'zaproszenie' i zrobię Ci jesień średniowiecza. Gdzie? Zgadnij Einsteinie”.
Einstein był wyjątkowo rozpustnym samcem, ale Pan Poseł zapewne tego również nie odnotował i nie tę cechę miał na myśli, tak wyzywając Pana Redaktora. Ciekawsze dla mnie jest użycie kultowego grepsu o jesieni średniowiecza. Świetna, dla mnie najlepsza polska tłumaczka list dialogowych z Hollywood – Elżbieta Gałązka Salamon (dygam nóżką) – poetycko wykorzystała tu tytuł książki Johana Huizinga „The Autumn of the Middle Ages” do przetłumaczenia tekstu wypowiadanego przez Vinga Rhamesa, grającego Marsellusa Wallace w filmie „Pulp Fiction” Quentina Tarantino. W wersji pisanej scenariusza brzmiało to: „I'm gonna git Medieval on your ass.” Rhames wypowiadał to: „I'mma get Medieval on your ass!”
Myślę, że dla Pana Posła ważne są też okoliczności użycia przez Marsellusa Wallace tych właśnie słów. Otóż w filmie Marsellus właśnie został upokorzony i doodbytniczo zgwałcony przez ochroniarza i mordercę o imieniu Zed, granego przez Petera Greenea. Uwalnia go bokser z jego własnej stajni – Butch Coolidge, grany przez Brucea Willisa. Wallace, jako gangster stosujący popularną od ponad 3800 lat, nie tylko w Babilonie zasadę, obiecuje właśnie Zedowi mocny rewanż. Oryginalna lista dialogowa tej sceny z powyższej stopklatki brzmi:
BUTCH
You okay?
You okay?
MARSELLUS
Naw man. I'm pretty fuckin' far from okay!
Naw man. I'm pretty fuckin' far from okay!
Long pause.
BUTCH
What now?
What now?
MARSELLUS
What now? Well let me tell you what now.
I'm gonna call a couple hard pipe-hittin' niggers,
who'll go to work on homes here with a pair
of pliers and a blow torch.
What now? Well let me tell you what now.
I'm gonna call a couple hard pipe-hittin' niggers,
who'll go to work on homes here with a pair
of pliers and a blow torch.
(to Zed)
Hear me talkin' hillbilly boy?! I ain't through
with you by a damn sight.
I'm gonna git Medieval on your ass.
Hear me talkin' hillbilly boy?! I ain't through
with you by a damn sight.
I'm gonna git Medieval on your ass.
Trudno powiedzieć, jaką treść chciał przekazać Panu Redaktorowi Pan Poseł, czerpiąc z tego pięknego filmu. Krytycy filmowi spierają się w interpretacjach. Ja przychylam się do takiej: „teraz zawołam paru moich bandziorów z twardymi rurami, którzy popracują nad tobą szczypcami i palnikiem. Posłuchaj białasie, zrobią ci w dupie średniowiecze”.
Zastanawiam się, co dokładnie w takiej sytuacji zrobiłby interlokutorowi Hammurabi. I czego musiał doświadczyć Pan Poseł, że takie właśnie rzeczy Redaktorowi obiecuje. Coś ma nie tak?
