
To dopiero była sztuka zrobienia czegoś z niczego! Można się tylko uczyć... Otóż najpierw nominat Obamy (55), niezgodnie z wieloletnią dobrą praktyką Ministerstwa Sprawiedliwości, zaingerował w los amerykańskiej kampanii wyborczej i ogłosił że są nowe „kwity” na Clinton (69). I bum: amerykańska giełda mocno w dół, a spadki najdłuższe od wielu lat! Notowania Hillary również dramatycznie złe, była Dama niemal zrównała się z Donaldem (70). Kryzys. Aż tu nagle: dyrektor FBI w przeddzień wyborów informuje, że w mailach jednak nic nie ma i Clinton jest czysta! Więc na światowych giełdach mocne odbicie, kryzysu nie ma.
