...pośród ogrodu siedzi ta królewska para...
...pośród ogrodu siedzi ta królewska para... Internet; collage ee

Sławny reżyser, małżonek wybitnej polityk wyznał, że jeśli Małgorzata Kidawa-Błońska zostanie prezydentem rzeczpospolitej, to on jest „gotowy na zaszczytną rolę pierwszego męża! Pierwszego męża, bo przecież nie pierwszej damy”… – żartował sobie w wywiadzie dla Super Expressu pan Jan. Życzę obojgu Kidawom-Błońskim, aby w przyszłym roku pani Małgorzata wygrała, a pan Jan zaczął nosić tytuł First Gentlemana, bo tak to się właśnie nazywa, a przecież pierwszym mężem pani Małgorzaty jest już od 36 lat.

REKLAMA
Będziemy mieli prawdziwe starcie tytanów: człowiek, który moralnie sprzeniewierzył się i swojej uczelni, Uniwersytetowi Jagiellońskiemu, i kaście prawniczej, i nawet swojemu patronowi, który wprowadził go w politykę – Zbigniewowi Ziobrze, kontra wyciągnięta z kapelusza jako ostatnia deska ratunku pani marszałek, sławna przodkami, wszak prawnuczka prezydenta i premiera, oraz mężem właśnie. Jednak urzędujący PAD vs nieśmiało pretendująca przyszła PMK. Super!
Widać, że plan opozycji jest dość prosty: namnożyć kandydatów przeciwko Andrzejowi Dudzie, postawić popularne w różnych elektoratach osoby tak, aby w pierwszej turze PAD miał jak najniższy wynik i nie daj bóg w niej wygrał. OK. I wtedy cała okalająca go opozycyjna koalicja, oczywiście hałaśliwie i w rytm patriotycznych haseł, z sukcesem poprze tę osobę, która wraz z nim awansowała do finału. Z założeniem, ma to być przyszła PMK. Lubię takie plany: dobry, prosty, łatwy do zapamiętania.
Oby się tylko udał. I wtedy będziemy mieli First Gentlemana. Nie chciał Kwaśniewski, będzie Kidawa-Błoński. Orkiestra… tusz!
PS
Jeszcze tylko ze skromności polecę mój jakże proroczy wpis sprzed ponad dwóch lat:
Tekst linka.
Było się słuchać, panie Gie-eS… :)