Nigdy nie korespondowałam z moimi czytelnikami. Mimo, że w Internecie krąży kilkanaście tysięcy wpisów dotyczących mojej książki, a blisko setka recenzji jest na samym tylko „http://lubimyczytac.pl/ksiazka/63280/czarodziejki-com” – dotąd zwykle nie odpowiadałam na pytania, zaczepki czy maile. To będzie wyjątek. Bo chłopakowi o coś chodziło, choć błądzi…

REKLAMA
Witam serdecznie,
Przeczytałem Pani książkę dwa razy, przekazałem ją znajomym i poprosiłem o ocenę. Ogólnie nie rozumiem przekazu tego „dzieła”, o ile przyczyny Viki są dla mnie oczywiste – miłość matki do dziecka – to dwie poprzednie opowieści „gwiazd” to chyba jakaś pomyłka! Jaki z nich płynie przekaz? Każda z nich sprzedaje swoje człowieczeństwo, swoją duszę za wygodę i szmal, tak więc jaki przekaz tego wszystkiego i czego to ma uczyć?
Ostatni rozdział to już w ogóle śmiech na sali! Jakiś debil skończony przekreśla wszystko to, co wywalczyła swoja opowieścią Viki i ukazuje dziewczyny w najgorszym świetle, dodając swoje „inteligo” opinie i wskazówki co i jak tam robić. To tak, jakby ofiary Oświęcimia pisały o tym co je spotkało, a na koniec dodały opinię jednego z katów, który oświadcza że to wszystko było cool i dodaje swoje zdanie o tym, jak trzeba ludzi traktować.
Moim zdaniem tu płynie nauka, że warto być prostytutką, bo i tak na finał będzie się miało całą masę szmalu i do tego „fajnego” faceta. Kobiety upadłe tak?
Myślę że po śmierci otrzymają należną dla nich nagrodę :)
Rafał K.
logo

Dzień dobry „Rafale”!
To dobrze postawione pytanie: o przekaz książki. Jak na lekcji literatury… :-)
No, ale po kolei:
1. Pierwszy, najważniejszy element przekazu mojej książki jest poznawczy. Przytłaczająca większość naszego społeczeństwa zna ogólnie tematykę prostytucji, zwykle jest ona dla nich frapująca (bo seks za pieniądze, kontrowersyjny, często normami zakazany), ale bliżej nieznana. Dlatego taki bezpośredni, reportażowy wgląd w agencję towarzyską, uczestniczenie w jej codzienności, obserwowanie jej, jest szalenie interesujące. Choć oczywiście różnie oceniane. Stąd popularność tej książki.
2. Owszem, dziewczęta sprzedają tam, ale nie „człowieczeństwo i duszę”, „tylko” ciało i intymność. A to jednak ogromna różnica. Myślę, że człowieczeństwo stracili bezdomni, koczujący na dworcach i pod mostami. A duszę – politycy…
3. Jeżeli już chcesz znaleźć w tej książce jakąś naukę, to że seks może być łatwo dostępny, bezklasowy i internacjonalistyczny. Nie musisz się do nikogo uśmiechać – przychodzisz, zamawiasz, płacisz i masz. A tę samą dziewczynę może posiąść bogacz jak i skromny student, Amerykanin, Polak, Turek czy Wietnamczyk. No i jeszcze kolejna: zwykle nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :-)
4. Wiesz: porównywanie niemieckich, faszystowskich oprawców, do facetów kupujących seks w agencjach jest bardzo niepoważne i oburzające. Może najpierw poczytałbyś inne lektury? Różne opowiadania Tadeusza Borowskiego, „Medaliony” Zofii Nałkowskiej czy „Pięć lat kacetu” Stanisława Grzesiuka? Klienci agencji to nie oprawcy, tylko w większości albo rozrywkowe, hedonistyczne samce alfa, albo zagubione niedołęgi, szukające kobiecego ciepła, zrozumienia, przytulenia i seksu bez obaw i zobowiązań. Ale musisz więcej o życiu wiedzieć, żeby to zrozumieć.
5. Zapewniam Cię: nie warto być prostytutką. Tylko gdy już się na to zdecydujesz, to zamiast traktować ten zawód jak tragedię, chyba lepiej poszukać w nim satysfakcji, przyjemności.
6. Viki sarkastycznie się śmieje, że „jest kobietą upadłą”. Choć wielu pewnie tak ją ocenia, to ona jest dumna i patrzy ludziom prosto w oczy. Jest panią swoich decyzji, swojego ciała. A w naszej codzienności pełno mamy osób bardziej niż takie dziewczyny zdeterminowanych, robiących zresztą to samo, w parciu na sukces i pieniądze – popatrz na show biznes, na telewizje.
7. Myślę, że takie dziewczyny „nagrodę” otrzymają dużo skromniejszą, niż ci nawołujący o nieużywanie prezerwatyw (mimo AIDS), czy zakazujący sprzedaży antykoncepcji oraz występujący przeciw w rozsądnym czasie przeprowadzanej aborcji – przez co mamy w Polsce falę zabójstw niemowlaków. Nawet ci, którzy w konfesjonale przekonują poniewierane i bite przez swych facetów kobiety, żeby wytrwały w swej miłości dla dobra dzieci i rodziny – myślę że doigrają się większej za to „nagrody”.
ewa
PS Na okładce książki jest przypisek, że jest ona „tylko dla dorosłych”. Moja wina, bo powinno być „tylko dla dojrzałych”.