Trzej Tenorzy, UPADEK
Trzej Tenorzy, UPADEK YT stopklatki, collage ee

Przez całe lato śpiewał konik polny. Lecz przyszła zima…

REKLAMA
Nasze egoistyczne środowiska racjonalno-liberalne przez osiem lat dzierżyły rząd dusz. Miały swoich licznych wyznawców, media, salon. Władały w samorządach, parlamencie, miały ukochanego, rozpieszczanego przez nich premiera, a przez pięć lat nawet i prezydenta. No normalnie nie miały z kim przegrać!
Przegrały! I zamiast później sączyć refleksje, że przecież była olewka, pycha, duma i zaniechania, zaczął się ich płacz, lament i narzekanie! Że ci gorsi błądzą, wszystko zmarnują, roztrwonią i ukradną, że mądrzejszych nie słuchają! Upadek mainstreamu...
Przegrali i raz drugi, trzeci i czwarty.
Dziś, pół roku po ostatniej swojej porażce, nadal układając zgrabne słówka, sącząc w salonie herbatkę i kawkę, oni syci i wciąż z siebie zadowoleni, obserwują sobie za oknem to, co dynamicznym, patriotycznym, rozpaczliwym zrywem, dzieje się właśnie na naszych ulicach. I zagrzewają nas do mocniejszego działania! Biadoląc!
Znany, lubiany, przesympatyczny, ambitny Redaktor Tomasz, na okładce swojego periodyku, zamieścił trzy, dla wielu obrzydliwe, dość powszechnie znienawidzone gęby i podpisał je: UPADEK. W lidzie poniżej zaszlochał: „Co jeszcze musi się stać, żebyśmy powiedzieli: dość?"
Szanowni państwo, szanowny Panie Redaktorze. Otóż w demokracji, wpływowe i inteligenckie środowiska, z poparciem oświeconych mediów, muszą po prostu wykreować charyzmatycznych liderów, którzy zaproponują taki program, że przy kolejnych, piątych ważnych wyborach, ci znienawidzeni wreszcie przegrają! Właśnie to się stać musi!
Natomiast dalsze utyskiwania, że jak to w ogóle możliwe, że tamci wciąż wygrywają, oznaczają tylko nieznajomość historii i dzieł Mikołaja Kopernika, który pisał: gorszy pieniądz wypiera pieniądz lepszy. Kolokwialnie zaś ujmując: gówno zawsze na wierzch wypłynie.
Sporo bajek czytam dzieciom. Oto morał jednej z nich – o mrówce i pasikoniku (Jean de la Fontaine, tł. Władysław Noskowski):
Cóżeś porabiał przez lato,
Gdy żebrzesz w zimowej porze?