
Oczywiście: solidaryzuję się z Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet, a za zaostrzenie prawa aborcyjnego też uważam, że ***** ***. Ale jak powiedział ponoć kiedyś jeden spryciarz: co cesarskie, cesarzowi, co boskie, Bogu…
REKLAMA
Od paru tygodni PiS drażni się z Niemcami i z Komisją Europejską, że zawetuje wspólny budżet, bo jest on powiązany z przestrzeganiem standardów praworządności. Wszyscy kibicujemy, żeby jeszcze do końca tego roku, czyli za prezydencji Angeli Willkommen Merkel, sprawa została zakończona, oczywiście bez niczyjego weta.
Nie wiem, czy ja słusznie wiążę z sobą te dwie sprawy, ale wczoraj nasz PKN Orlen ogłosił, że podpisał przedwstępną umowę na nabycie wszystkich akcji spółki Polska Press Grupa, od niemieckiej Verlagsgruppe Passau z Freistaat Bayern.
Jeśli one się wiążą, to rząd PiS z obrzydzeniem, ale nie zgłosi przecież żadnego weta! Pisząc w skrócie i nie zaglądając ani w konta, ani w przepływy: kontrolowany przez skarb państwa Orlen, dzięki wielkiemu zastrzykowi ekstra kasy z Unii, spokojnie będzie mógł sobie kupić tego wydawcę m.in. 20 dzienników regionalnych i 4 regionalnych dodatków telewizyjnych i zrobić z nich TVP-bis, pod względem standardów. Pieniędzy wystarczy też na wiele innych przejęć… A przecież do tego rząd PiS już jest właścicielem kanałów dystrybucyjnych prasy, to znaczy Ruchu oraz stacji paliw Orlen i Lotos.
Jak mawiał klasyk: zwycięzców się nie sądzi. Dlatego nóżką dygam: Premierze Jarosławie, chapeau bas!
