Z pewną taką nieśmiałością chcę poinformować, że wyraźnie widzę zbliżającą się rewolucję… Mamy pandemię i kolaps gospodarki, zburzenie podstawowych więzi społecznych, frustrację, powszechny upadek ducha i motywacji. Dlatego też jest "Strajk Przedsiębiorców" i "Góralskie veto", a coraz liczniejsi właściciele siłowni, lodowisk, stoków, restauracji i dyskotek, buntują się przeciw narzuconym przez rząd zakazom działania i wszystkim rygorystycznym nakazom. A sądy uchylają kary nakładane przez Sanepid, bo lockdown okazuje się niekonstytucyjny przez fakt, że Rada Ministrów zrezygnowała z formalnego i przewidzianego w art. 232 naszej Konstytucji wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.
Bunt i REWOLUCJA!
REKLAMA
To nawet już nie jest bunt. To zaczyna się rewolucja! W sprzeciwie do chaotycznie, nieefektywnie i nieracjonalnie działającego rządu, który przespał wakacje i nie przygotował się do drugiej tury pandemii, bo świętował zwycięstwo PAD, do braku wczesną jesienią szczepionek przeciw zwykłej grypie, do zaciskania na szyi przedsiębiorców rygorystycznych przepisów i ograniczeń, do zbyt małej liczby szczepionek na COVID-19 i ślimaczącej się akcji szczepień, a na koniec przeciw próbom przeniesienia decyzji o wykroczeniach z sądu na samych policjantów, skutkującej natychmiast wymaganą płatnością za mandat – obywatele Rzeczypospolitej twardo stają przeciw swojej władzy! Rząd dramatycznie stracił poparcie nawet u uwielbiających go wcześniej górali!
Takie protesty to oczywiście w historii nic nowego: to civil disobedience, czyli obywatelskie nieposłuszeństwo – czynna, pokojowa odmowa przestrzegania przez obywatela pewnych żądań, nakazów, przepisów i poleceń rządu, rażąco naruszających istotne dla ogółu wartości społeczne, do tego czyniona z pełną świadomością możliwości poniesienia ewentualnych konsekwencji prawnych.
Wszyscy ci, którzy postanowią sprzeciwić się rygorom i obostrzeniom, będą w doborowym historycznym towarzystwie: prekursorami i ikonami takich protestów byli Karol Marks, Emil Zola, Lew Tołstoj, Mahatma Gandi czy Martin Luter King. Wikipedia w jednym z nimi szeregu stawia naszego Rejtana i Jacka Kuronia. Przydałaby się jakaś polityczna siła, która na czele dzisiejszego nieposłuszeństwa by stanęła. Może Koalicja Obywatelska? Może Lewica, PSL, albo Konfederacja? A może wszystkie te kluby poselskie wstawią się za społecznym buntem przeciw nienormalności? Wszak nie wolno zakazywać działalności restauracjom, a i przecież nie ma obowiązku chodzenia do nich. Wolna wola. Jak z kościołami.
A dlaczego się sprzeciwiamy? Dlatego, że nasza Konstytucja mówi: Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu i to Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Rząd jest do służenia obywatelom, a nie do autorytarnego nimi rządzenia! Jeśli więc, wbrew zdaniu rządu, jakaś część społeczeństwa będzie uważała, że narzucane obostrzenia to nie nakazy tylko wskazówki i uruchomi swoje firmy – to premierowi Morawieckiemu nic do tego! Jeśli do uruchomionych wbrew zaleceniom rządu restauracji (bo przecież bez stosownych procedur klęski żywiołowej czy stanu wyjątkowego nie zakazom), przychodzić będą klienci, dbający o swoje i innych zdrowie przestrzeganiem dystansu i higieny, to co Sanepidowi czy Policji do tego? To nasze święte prawo! A żeby nas zastraszyć, dlatego właśnie próbują wprowadzić obowiązek przyjmowania mandatu – no taką mamy władzę… I co: kto mandatu nie przyjmie, to do łagru go?! Ale policja czy nawet wojsko, to też obywatele i przecież nie będą przeciw swojemu społeczeństwu działali, nie obrócą się przeciwko nam! I co: kto mandatu nie przyjmie, to do łagru go?!
Dla społecznej obrony przeciw decyzjom rządu czy sejmu, mamy oczywiście instytucję referendum ogólnokrajowym. Teraz nie będzie czasu z niego skorzystać, ale skoro już jest bunt i rewolucja, to może warto wprowadzić, i w budżecie zagwarantować, środki na coroczne referendum? Czasami będzie ono miało kilka punków, kiedy indziej może zaledwie jeden albo wcale. Ale nich by wreszcie zaistniała formuła tej władzy bezpośrednio przez nas wyrażanej, cyklicznie co roku, a nie tylko raz na cztery lata. Będzie sprawniej, jaśniej i mniej nerwowo.
