Przewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, poseł Tomczyk, ogłosił że stworzy „specjalny zespół śledczy” do spraw prezesa PKN Orlen. Brawo! Ależ już jestem podekscytowana!

REKLAMA
Kim jest Cezary Józef Tomczyk? To poseł Platformy Obywatelskiej (dziś KO), niegdyś wraz z kilkoma kolegami jej „złote dziecko” z „Młodych Demokratów”, zaczynał jako bliski współpracownik i sekretarz Cezarego Grabarczyka, ostatnio był szefem sztabu Rafała Trzaskowskiego w ubiegłorocznych wyborach.
Powołanie Zespołu z pewnością będzie kolejnym ważnym punktem w jego karierze, dlatego ja jeszcze przed startem skromnie proponuję od razu powołać 101 takich „specjalnych zespołów”. Dlaczego akurat? Bo na stronie http://100aferpis.pl/ wymienionych jest właśnie sto takich afer, ale autorzy stronki stanęli na aferze min. Szumowskiego, więc ta prezesa Obajtka będzie sto pierwsza. Oczywiście ironizuję. Trzeba się przecież solidnie przygotować do kolejnych, oby jak najbliższych wyborów, dlatego opozycja powinna powołać jedną ale mocną, sejmową komisję śledczą, pod roboczym tytułem „Afery PiS 2015-2021” i póki kolos na coraz bardziej glinianych nogach nie upadnie, najwyżej zmieniać w nazwie ostatnią cyferkę.
Co ważne, KO odgraża się też, że właśnie szykuje wniosek do NIK o kontrolę finansowania spółek prez. Obajtka przez pisowskie samorządy i rząd. Niby też OK, ale myślę, że prezesa Banasia bardziej by ucieszył wniosek o kompleksową kontrolę wszystkich nieprawidłowości finansowych za rządów PiS oraz w sejmikach wojewódzkich przez tę partię kierowanych. Czemu w sejmikach? No bo przecież w 2023 roku, również jesienią, odbędą się też wybory samorządowe, więc lokalnym mediom, tym jeszcze nie należącym do prez. Obajtka, trzeba dać jakąś amunicję…
logo
SEJM RP
I komisja, i NIK, są w stanie zagwarantować nam wieloodcinkowy dreszczowiec, który może pozwolić wciąż niemrawej opozycji bez wyrazistych liderów na choć lekkie przechylenie szali zwycięstwa. Jeśli oczywiście przy powoływaniu takiej komisji śledczej, posłom obecnej opozycji będzie się chciało tego dnia ruszyć swoje cenne pupcie i przyjść do roboty. Przypomnę, że w samo południe 25 września 2015, podczas sejmowego głosowania nad pociągnięciem do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, na bumelce było i nie głosowało aż 20 posłów z partii obecnej opozycji, w tym m.in.: minister Andrzej Biernat (PO), minister Tadeusz Iwiński (SLD), premier Ewa Kopacz (PO), premier Waldemar Pawlak (PSL), minister Janusz Piechociński (PSL) i marszałek Radosław Sikorski (PO). Decyzja o postawieniu członka Rady Ministrów przed Trybunałem Stanu zapada, jeśli zagłosuje za nią co najmniej 3/5 (276) posłów, a wtedy zagłosowało 271, czyli zabrakło tylko 5 głosów…
Tak właśnie oddaje się władzę. Dokładnie miesiąc później odbyły się wybory parlamentarne, w których wygrał PiS. No i sobie rządzi!