
Poprzedni tekst w na:Temat o prognozie że jak się opozycja nie zepnie w jedną listę, to marszałek Witek będzie w trzeciej kadencji PiS kolejnym premierem, przeczytał jeden z moich najlepszych przyjaciół – kiedyś piastujący bardzo wysokie stanowisko państwowe, osadzone w polityce i służbach. I zadzwonił do mnie z mocno polemicznym komentarzem.
REKLAMA
– Dobry tekst Ewo, dobry. Ale sądzę że takie kalkulacje, jedna lista czy więcej, są zupełnie bez sensu – zagaił sympatycznie. – Jeśli PiS zobaczy że nie wygrywa, to zwyczajnie sfałszuje wynik wyborów, dopisze głosy, będzie jakiś cud nad urną. Obojętne jak to nazwać, ale władzy nie odda!
Nie chciałam się bronić, bo oboje wiedzieliśmy, że mam rację. Pozostało mi wątpić.
– Em, myślisz że będą aż tacy bezczelni i silni?
– Ale tacy są! Przypomnij sobie reasumpcję głosowania, dokonaną wręcz na oczach telewidzów, którą przeprowadzili po przegranym głosowaniu. W dupie wszystko mieli! Liczył się tylko wynik, a nie to, że miliony ludzi widziało ten prawny przekręt. PiS wtedy pokazał: możemy wszystko, a opozycja, a prawdziwej przecież do dziś nie ma, może nas tylko cmoknąć. Jeśli Opatrzność nic nie zrobi, to dalej będziemy głęboko w ich dupie.
– Reasumpcję zarządziła Witek z powodu rzekomej pomyłki posła w głosowaniu…
– Biuro Analiz Sejmowych wyraźnie stwierdziło, że to nie jest powód. Powodem był punkt pierwszy art. 189 Regulaminu Sejmu, że „wynik głosowania budzi uzasadnione wątpliwości” – jedyna wątpliwość była taka, że Kaczyńskiemu nie podobał się wynik głosowania! Mówię ci: nadzieja tylko w Opatrzności.
Specjalnie przez dłuższą chwilę nie odpowiadałam. A odezwałam się bardzo poważnym głosem, cedząc słowa.
– Wiesz, Em, błogosławieni ci, którzy wierzą w Opatrzność.
Wcale się nie zaśmiał!
– A co innego nam pozostaje? Kochana, dwie mafie połączyły swoje siły, pisuary i kościelni! Żeby takiej koalicji i ich organizacji się przeciwstawić, to tylko trzeba zbudować jeszcze mocniejszą, jeszcze bogatszą finansowo mafię – zawiesił głos. – Jeżdżeniem na wiece po wioskach się jej nie zbuduje.
– Myślisz o finansach na kampanię?
– Kampania zaczęła się 24 lutego! Myślę o pieniądzach, które PiS rozdaje, głównie swojemu elektoratowi, i rozdawać ich będzie jeszcze więcej. Kaczyński jest cwany, bezczelny, bardzo silny siedmioletnimi rządami.
– Więcej? Przecież powstrzymali się z rozdawnictwem. Ponoć im się kasa kończy.
– Nic się nie kończy! Zobaczysz od stycznia. Polski dług to niecałe 60% PKB, przy średnim w Unii Europejskiej 100%. To mogą jeszcze rozdać ile tylko będą chcieli. Niemcy mają 70, Francja 115, Hiszpania 120, Portugalia 130, Włochy z ich własnym PiS-em 155, a leniwa Grecja aż 200% długu! To kto powstrzyma Kaczyńskiego w lawinowym rozdawaniu pieniędzy w roku wyborczym? My nie, Unia też nie! Dlatego on się z nas śmieje. Glapiński już naoliwił maszyny drukarskie, a jak dodrukują sobie nawet równowartość 500 miliardów dolarów, to dopiero zrównają się z Włochami. A to wszystko będzie jeszcze okadzone kadzidłem, wzbogacone kościelnym śpiewem i pobłogosławione cotygodniową komunią. Z takimi mafiami nie wygramy… – słychać było jego zwątpienie i rezygnację.
– Wiesz, mam nadzieję, że ich przewartościowujesz. Jesteś czarnowidz, jak mój mąż. Tym Sasinom to przecież wszystko się na koniec wypie*doli! A w historii, to nawet największe mafie działały tylko do czasu. Ich szefowie zawsze kończyli w pierdlu lub z kulką w głowie. Czego tobie, sobie i naszym dzieciakom oczywiście życzę.
– Ewuniu! Daj Boże! Ale pamiętaj: jedna składowa tej przestępczej organizacji trwa już ponad dwa tysiące lat! I twardo wesprze PiS. Za pieniądze ksiądz się modli! Kościoły puste, tacy ni ma, a PiS im da! Do tego oni są związani z sobą nie tylko interesami, ale i „kochającymi inaczej” – u jednych i drugich jest ich cała masa, do tego są w rozlicznych związkach towarzysko-biznesowych, co nawet w życiorysie premiera widać.
– Ale sondaże mówią, że…
– Jakie sondaże? – przerwał mi prychając gwałtownie. – Kto płaci, ten je ma! A kto te dwie mafie zastąpi? Tusk? Czarzasty? Kleryk Hołownia? Czy może ten tam z PSL, teraz nagle z brodą? Oni wszyscy są grzeczni, mili, prawi, kulturalni, mydłkowaci. A z mafią, żeby wygrać, to trzeba się napie*dalać! A nie grzecznie dyskutować i w kwieciste polemiki wchodzić…
Pozostała część rozmowy już nie dotyczyła polityki.
PS
Dzięki Em! Całuję Cię tam, gdzie lubisz najbardziej!
Nie chciałam się bronić, bo oboje wiedzieliśmy, że mam rację. Pozostało mi wątpić.
– Em, myślisz że będą aż tacy bezczelni i silni?
– Ale tacy są! Przypomnij sobie reasumpcję głosowania, dokonaną wręcz na oczach telewidzów, którą przeprowadzili po przegranym głosowaniu. W dupie wszystko mieli! Liczył się tylko wynik, a nie to, że miliony ludzi widziało ten prawny przekręt. PiS wtedy pokazał: możemy wszystko, a opozycja, a prawdziwej przecież do dziś nie ma, może nas tylko cmoknąć. Jeśli Opatrzność nic nie zrobi, to dalej będziemy głęboko w ich dupie.
– Reasumpcję zarządziła Witek z powodu rzekomej pomyłki posła w głosowaniu…
– Biuro Analiz Sejmowych wyraźnie stwierdziło, że to nie jest powód. Powodem był punkt pierwszy art. 189 Regulaminu Sejmu, że „wynik głosowania budzi uzasadnione wątpliwości” – jedyna wątpliwość była taka, że Kaczyńskiemu nie podobał się wynik głosowania! Mówię ci: nadzieja tylko w Opatrzności.
Specjalnie przez dłuższą chwilę nie odpowiadałam. A odezwałam się bardzo poważnym głosem, cedząc słowa.
– Wiesz, Em, błogosławieni ci, którzy wierzą w Opatrzność.
Wcale się nie zaśmiał!
– A co innego nam pozostaje? Kochana, dwie mafie połączyły swoje siły, pisuary i kościelni! Żeby takiej koalicji i ich organizacji się przeciwstawić, to tylko trzeba zbudować jeszcze mocniejszą, jeszcze bogatszą finansowo mafię – zawiesił głos. – Jeżdżeniem na wiece po wioskach się jej nie zbuduje.
– Myślisz o finansach na kampanię?
– Kampania zaczęła się 24 lutego! Myślę o pieniądzach, które PiS rozdaje, głównie swojemu elektoratowi, i rozdawać ich będzie jeszcze więcej. Kaczyński jest cwany, bezczelny, bardzo silny siedmioletnimi rządami.
– Więcej? Przecież powstrzymali się z rozdawnictwem. Ponoć im się kasa kończy.
– Nic się nie kończy! Zobaczysz od stycznia. Polski dług to niecałe 60% PKB, przy średnim w Unii Europejskiej 100%. To mogą jeszcze rozdać ile tylko będą chcieli. Niemcy mają 70, Francja 115, Hiszpania 120, Portugalia 130, Włochy z ich własnym PiS-em 155, a leniwa Grecja aż 200% długu! To kto powstrzyma Kaczyńskiego w lawinowym rozdawaniu pieniędzy w roku wyborczym? My nie, Unia też nie! Dlatego on się z nas śmieje. Glapiński już naoliwił maszyny drukarskie, a jak dodrukują sobie nawet równowartość 500 miliardów dolarów, to dopiero zrównają się z Włochami. A to wszystko będzie jeszcze okadzone kadzidłem, wzbogacone kościelnym śpiewem i pobłogosławione cotygodniową komunią. Z takimi mafiami nie wygramy… – słychać było jego zwątpienie i rezygnację.
– Wiesz, mam nadzieję, że ich przewartościowujesz. Jesteś czarnowidz, jak mój mąż. Tym Sasinom to przecież wszystko się na koniec wypie*doli! A w historii, to nawet największe mafie działały tylko do czasu. Ich szefowie zawsze kończyli w pierdlu lub z kulką w głowie. Czego tobie, sobie i naszym dzieciakom oczywiście życzę.
– Ewuniu! Daj Boże! Ale pamiętaj: jedna składowa tej przestępczej organizacji trwa już ponad dwa tysiące lat! I twardo wesprze PiS. Za pieniądze ksiądz się modli! Kościoły puste, tacy ni ma, a PiS im da! Do tego oni są związani z sobą nie tylko interesami, ale i „kochającymi inaczej” – u jednych i drugich jest ich cała masa, do tego są w rozlicznych związkach towarzysko-biznesowych, co nawet w życiorysie premiera widać.
– Ale sondaże mówią, że…
– Jakie sondaże? – przerwał mi prychając gwałtownie. – Kto płaci, ten je ma! A kto te dwie mafie zastąpi? Tusk? Czarzasty? Kleryk Hołownia? Czy może ten tam z PSL, teraz nagle z brodą? Oni wszyscy są grzeczni, mili, prawi, kulturalni, mydłkowaci. A z mafią, żeby wygrać, to trzeba się napie*dalać! A nie grzecznie dyskutować i w kwieciste polemiki wchodzić…
Pozostała część rozmowy już nie dotyczyła polityki.
PS
Dzięki Em! Całuję Cię tam, gdzie lubisz najbardziej!
