www.gregcryns.com

Postanowiłam napisać kilka zdań gwoli wyjaśnienia poprzednich wpisów. Zaczynam mieć wrażenie, że to serwis stworzony przez dziennikarzy dla dziennikarzy. Czyli przez jednych piszących dla innych piszących. Co więcej - zauważyłam, że wspólną cechą osób czytających jest chęć krytykowania. Oświadczam więc wszem i wobec - nie zamierzam z nikim rywalizować ani nikomu niczego udowadniać. Nie mam kompleksów i nie muszę mieć poczytnego bloga i mnóstwa "lubię to" aby poczuć się lepiej. Zniechęcam tym samym do czytania wszystkich, którzy owe kompleksy właśnie w tym miejscu postanowili leczyć :)

REKLAMA
Po pierwsze - nie będę obiektywna. Na to mam wystarczająco dużo miejsca i czasu w pracy. Tu będę subiektywna tak bardzo jak to tylko możliwe. Jeśli moje opinie komuś nie odpowiadają... cóż - nie muszą. Nie mam potrzeby podobania się komukolwiek.
Po drugie - nie będę pisać o Donaldzie Tusku oraz jego mniej lub bardziej chybionych decyzjach. Ani o Jarosławie Kaczyńskim i jego stopniowym oddalaniu się od rzeczywistości. Od dłuższego czasu bowiem mam wrażenie, że polityka, to temat pochłaniający w największym stopniu...dziennikarzy. Widzę jak niejednokrotnie zachłystujemy się (tak, tak, MY) sprawami, które "zwykłych" obywateli obchodzą tyle co zeszłoroczny śnieg. Powiem więcej - wielu z nich ogląda wiadomości i zastanawia się o co właściwie chodzi i dlaczego "oni" o tym tak strasznie trąbią. Właśnie dlatego będę zajmować się sprawami, które interesują mnie i być może jakieś inne osobniki o dziwnych skłonnościach.
Po trzecie - chcecie czytać, czytajcie. Nie chcecie - nie czytajcie. Chcecie się po mnie przejechać - zapraszam! Nie wiecie nawet ile radości mi sprawiacie swoimi komentarzami :]
Po czwarte - od zawsze fascynował mnie w równym stopniu ludzki geniusz, co ludzka głupota. Dlatego z równym oddaniem śledziłam książki noblistów w dziedzinie literatury co programy Jerrego Springera. I szczerze mówiąc wolę pisać o tej drugiej kategorii. Bo w pierwszej trwa nieustający wyścig - o to kto napisze mądrzejszy, ambitniejszy tekst, kto przejrzy więcej źródeł i więcej razy zajrzy do słownika wyrazów obcych. Dobrze, piszcie, ja chętnie je wszystkie przeczytam. Ale nie chcę brać udziału w tych specyficznych zawodach, bo najzwyczajniej w świecie nie zależy mi na poklasku. Ja pisząc to, co piszę po prostu się relaksuję.
Po piąte - pozdrawiam wszystkich, których nie razi ani mój styl, ani poglądy, ani dobór tematów, o których życzę sobie pisać. Jeśli chce Wam się czytać - dzięki, bo to oznacza, że jednak pisałam nie tylko dla siebie.