matka w żałobie
matka w żałobie www.se.pl

Właśnie obejrzałam, z pewnym opóźnieniem, wizytę państwa W. u pani D. Czyli nieszczęsne "Rozmowy w Toku". Patrzenie na Waśniewskich i słuchanie tego co mówią doprowadza mnie do szaleństwa. Coraz mocniej dudni mi w głowie zasłyszane określenie "nekrocelebryci"

REKLAMA
Słabo mi się robi. Autentycznie słabo. I w dodatku niedobrze. I jeszcze straszliwa złość mną rzuca.
Oczywiście - każdy jest niewinny dopóki winy mu się nie udowodni. A jak na razie Katarzyna W. ma postawione jedynie zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie i dostarczania fałszywych dowodów. Zgoda. I niby wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że nie jest.
Wiem, że tym co piszę i tym co czuję wpisuję się w rzeszę Polaków, którzy Waśniewskich by najchętniej ukamienowali. Ale oboje budzą we mnie złość i wstręt. Te ich uśmieszki, nieautentyczne łzy, porozumiewawcze spojrzenia i całkowicie martwe oczy. Jakby mówili "śmiejemy się w twarz wymiarowi sprawiedliwości".
Do tego dochodzą jeszcze peruki, nowe ciuszki i cotygodniowe zmiany fryzur. Czy tylko ja mam takie wrażenie czy to naprawdę jakaś wyjątkowo obrzydliwa sztuka rozgrywa się na naszych oczach.
Ja bym już autentycznie wolała, żeby ona powiedziała - tak, odwalało mi, źle się czułam po ciąży, byłam przerażona, załamana, nie radziłam sobie, nie chciałam tego dziecka. To wszystko byłoby jakoś łatwiej zrozumieć i przetrawić. To się zdarza - niektóre kobiety ciężko przechodzą przez okres poporodowy. Ale nie - słyszymy jacy oni są teraz biedni i nieszczęśliwi, jak to ludzie ich prześladują, jak muszą farbować kudły 5 razy w miesiącu dla niepoznaki (tylko Bartek śmiga ciągle w tym samym swetrze).
Skoro tak pilnują kamuflażu, to dlaczego ciągle udzielają wywiadów, dlaczego łażą po telewizjach, dlaczego zwołują konferencje prasowe? Z tej rozpaczy? Z żałoby?
Nie wiem co postanowi sąd, nie wiem do czego doprowadzi śledztwo. Ale wiem jedno - moja intuicja matki, dziennikarki, psychologa... a przede wszystkim człowieka, podpowiada mi, że oni kłamią. I jeszcze się z nas przy tym śmieją.