Długa zima namieszała Polakom w głowach, od tych zasp i zamieci zwielokrotniła się jatka polska - jazgotliwa i zacietrzewiona. Nadwiślańskie panoptikum spiera się do upadłego już na każdy temat i na każdej scenie.
REKLAMA
O to, czy wolno papieża porównać do członka męskiego, w dodatku słowem wziętym z parkanu i czy za ten atak na Ojca, bądź co bądź Świętego, można wyrzucić z pracy dyrektorkę teatru (aż dziw bierze, że nikt nie docenił faktu, iż się wreszcie naród dowiedział, że to powszechnie w Polsce stosowane słowo pisze się przez „ch” a nie „h”), o to, czy Polak-bohater, Polak-patriota może być gejem i czy będąc nim nadal pozostaje patriotą i bohaterem, o to, czy Żydzi są winni własnej Zagłady, czy w Smoleńsku był zamach i czy teatrem rządzi homolobby –w tej ostatniej kwestii wypowiedział się nawet Kazimierz Kutz potwierdzając mocą swojego reżyserskiego i senatorskiego autorytetu odważne wyznanie aktorki Joanny Szczepkowskiej.
Zdziwił mnie pan Kutz, że go ta prawda zmartwiła biorąc pod uwagę, jak wielkie zainteresowanie kobietami zawsze deklaruje - przecież gej powinien być najlepszym przyjacielem takiego heteroseksualnego Don Juana, bądź co bądź jest to mężczyzna nie stanowiący dla niego żadnej konkurencji. Natomiast rozumiem panią Szczepkowską - aktorki mają w takiej sytuacji dużo gorzej i jak się nie ma swojego teatru jak taka np. Janda, to w tym okupowanym przez gejów teatrze państwowym może już nie starczać miejsca dla spychanych na margines heteryków, a zwłaszcza heteryczek na tyle niepokornych, że potrafią na Wielkiego Pederastę Polskiej Sceny wypiąć publicznie obnażone i w dodatku damskie pośladki.
Może należałoby, zamiast narażać tę delikatną część ciała na przeciągi, założyć jakieś Stowarzyszenie Heteroseksualnych Artystów Scen Polskich i Ekranów, albo Związek Zawodowy Heteroseksualnych Pracowników Teatru i Filmu, Joanna Szczepkowska posiada odpowiednie kompetencje, była już prezeską ZASP-u, mogłaby stworzyć i pokierować takim heterociałem walczącym z teatralnym homookupantem. Tylko czy to aby na pewno ma sens zważywszy, że do teatrów chodzą głównie kobiety i geje oraz nieliczni mężczyźni heteroseksualni wyciągani tam siłą przez swoje partnerki?
Nie ma się co łudzić, że wraz z nadejściem wiosny będzie lepiej i jatka ucichnie – podobno czeka nas, w związku ze skandalicznie opóźnionym przyjściem wiosny, bardzo niebezpieczna dla alergików eksplozja pyłków. Podobno jako pierwsze zaczną na gwałt kwitnąć brzozy (naprawdę nie wymyśliłam tego), lekarze już się przygotowują na szturm ofiar siennego kataru – jak wiadomo objawia się on oprócz nadmiaru śluzu w nosie i bólu głowy - zaburzeniami snu, problemami z koncentracją, drażliwością i ogólnym przemęczeniem. Początek sezonu na brzozowe pyłki niestety już 10 kwietnia.
