Poznańscy dziennikarze poinformowali, że lokalne SLD i PiS porozumiały się w sprawie wspólnego wniosku o odwołanie prezydenta Poznania w drodze referendum. Tym samym powstała nowa, bardzo egzotyczna koalicja. Wszystko wskazuje na to, iż będzie to jednak koalicja bezpłodna. Dlaczego?

REKLAMA
Notowania obu ugrupowań są w Poznaniu bardzo słabe. Może właśnie ten fakt jest główną przyczyną tej zaskakującej współpracy i jej jedynym realnym spoiwem. SLD i PiS nawet nie próbowały negocjować z największym klubem radnych i najsilniejszym ugrupowaniem w mieście czyli z PO. Stało się tak prawdopodobnie, dlatego że rzeczywistym celem tej akcji nie jest wcale obalenie prezydenta, tylko próba osłabienia wpływów politycznej konkurencji. Młodzi marketingowcy z SLD i PiS uwierzyli, że ich akcja postawi PO ...w trudnym położeniu. Ta trudność miałaby polegać na narzuceniu wszystkim rzekomej alternatywy - albo ktoś jest za referendum, albo popiera prezydenta. W praktyce to tylko pobożne życzenia sfrustrowanych, ale ambitnych radnych.
Prezydent Ryszard Grobelny robi co prawda coraz więcej błędów i zdarza mu się to coraz częściej, ale to nie jest jeszcze wystarczający powód, aby skracać jego kadencję w tak nadzwyczajnym trybie. Zresztą z badań opinii publicznej wynika, że jego rządy bardzo źle ocenia tylko 14 % mieszkańców. To trochę za mało na rewolucję! Środowiska radykalnej lewicy i prawicy potrafią zwrócić na siebie uwagę mediów, ale owa wymarzona rewolucja ma się odbyć jednak przy urnach, a nie na łamach mediów. Zresztą racjonalni /czasami do bólu/ Poznaniacy zapytają - a co będzie dalej? Co się stanie, gdyby ta inicjatywa się powiodła? Kto będzie wspólnym kandydatem SLD i PiS w przedterminowych wyborach na prezydenta miasta? Zamienimy "złego" prezydenta na kogoś, kto będzie zajmował się głównie Smoleńskiem czy na kogoś, kto będzie walecznie walczył o prawa najmniejszych nawet mniejszości?
Nie wierzę, aby działacze SLD i PiS wierzyli w to, że dzięki referendum w Poznaniu ludziom będzie się żyło lepiej. Oni nie planują złapać tego zająca, oni chcą go tylko gonić. Najlepiej w świetle kamer. To o wiele bardziej widowiskowe niż ratowanie budżetu miasta, lepsza organizacja inwestycji, porządkowanie oświaty, poszukiwanie szans rozwojowych dla miasta czy modyfikowanie błędów prezydenta Grobelnego.