Po dzisiejszej konferencji Premiera Mateusza Morawieckiego jasne staje się, że klasa średnia najbardziej ucierpi na nowych obostrzeniach. Parę dni temu przeprowadziłem rozmowę z moim serdecznym kolegom Jackiem Kowalskim, radcą prawnym specjalizującym się w prawie budowlanym, dzisiaj zapraszam do lektury.
REKLAMA
W naszej ostatniej rozmowie skomentowałeś to co się dzieje w szeroko rozumianej branży turystycznej?
Sytuacja całkowitego zamknięcia branży turystycznej oraz hotelowej ponownie wraca na pierwsze strony gazet, a przedsiębiorcom po raz kolejny spędza sen z powiek. Obostrzenia, które weszły 20 marca 2021 roku po raz kolejny silnie uderzyły w właścicieli hoteli i pensjonatów, którzy w tym szczególnym okresie świąt wielkanocnych liczyli na choć trochę „normalności”, tj. napływu turystów i osób chcących spędzić święta poza domem. Jednak kolejne działania rządzących po raz kolejny (święta wielkanocne ubiegłego roku, ubiegłoroczna majówka, czy święta bożego narodzenia) brutalnie uświadomiły właścicielom hoteli i pensjonatów, że nie mają co się łudzić, że ktoś na szczeblu rządowym liczy się z ich trudnościami logistycznymi, sytuacją finansową czy też po prostu walką o przetrwanie. Nie można tego ukrywać że wiele przedsiębiorców, ale i osób dorabiających sobie do podstawowej pensji świadcząc usługi najmu lokali stoi na skraju bankructwa i utraty dorobków życia. Niestety większość z nich liczyła, że okres świąteczny a następnie majówka, która w tym roku jak na złość mało korzystnie wypada pozwoli zarobić i pospłacać chociaż cześć zobowiązań. Trzeba mówić o zobowiązaniach, bo w tej sytuacji nikt tu nie może mówić o zyskach i zarobku pozwalającym na inwestowanie w infrastrukturę turystyczną.
Jesteś wziętym radcą prawnym, co dzisiaj doradzasz swoim klientom, kiedy przychodzą do Ciebie z tym problemem?
Ciężko mi ocenić czy wziętym. Mamy co robić i nawet w dobie pandemii bierzemy udział przy budowie kolejnych obiektów hotelowych. Z analiz rynku i podmiotów z którymi współpracujemy wynika, że w Polsce rośnie zapotrzebowanie na obiekty hotelowe. Dotyczy to nie tylko obiektów w dużych miastach, ale również na ich obrzeżach czy w ośrodkach powszechnie uznawanych za wypoczynkowe. Proces inwestycyjny w zakresie budowy hotelu, trwa najczęściej kilka lat, więc panująca od roku pandemia w naszej ocenie nie miała większego wpływu na rozpoczęte procesy. Dzięki doświadczonemu zespołowi inwestora zastępczego oraz generalnego wykonawcy udało się zakończyć w ubiegłym roku jedynego (z czterech zaplanowanych) Hiltona. Reszta inwestycji prowadzona jest aktualnie normalnie i nie widzimy ryzyka wstrzymania tych budów.
Niestety w gorszej sytuacji są przedsiębiorcy, którzy otworzyli swoje obiekty przed wybuchem pandemii. Pierwszy okres zamknięcia zjadł oszczędności, chwilowe otwarcie pozwoliło zarobić na stałe koszty i pokryć pierwsze długi, a następne zamknięcie spowodowało wpędzenie niektórych przedsiębiorców w spiralę zadłużenia, wydawania prywatnych oszczędności czy wręcz wyprzedawania majątków. Niestety ale nie mamy światła w tunelu i nie wiemy jak sytuacja dalej będzie się rozwijać. To samo zresztą dotyczy przedsiębiorców w branży gastronomicznej. Oni, pomimo możliwości funkcjonowania dostawy posiłków i serwowania dań na wynos, również została dotknięta istotnym spadkiem obrotów.
Niestety w gorszej sytuacji są przedsiębiorcy, którzy otworzyli swoje obiekty przed wybuchem pandemii. Pierwszy okres zamknięcia zjadł oszczędności, chwilowe otwarcie pozwoliło zarobić na stałe koszty i pokryć pierwsze długi, a następne zamknięcie spowodowało wpędzenie niektórych przedsiębiorców w spiralę zadłużenia, wydawania prywatnych oszczędności czy wręcz wyprzedawania majątków. Niestety ale nie mamy światła w tunelu i nie wiemy jak sytuacja dalej będzie się rozwijać. To samo zresztą dotyczy przedsiębiorców w branży gastronomicznej. Oni, pomimo możliwości funkcjonowania dostawy posiłków i serwowania dań na wynos, również została dotknięta istotnym spadkiem obrotów.
Przewidziana przez rząd pomoc (tarcza 1, 2 3 itd.) a następnie tarcza branżowa była ciekawym rozwiązaniem, ale jak zwykle diabeł tkwił w szczegółach. Znam wiele podmiotów, które pomimo trudnej sytuacji nie skorzystały z oferowanego wsparcia. Nie to, że nie chciały czy nie potrzebowały, one nie spełniały kryteriów. I tak z obiecanej pomocy nie zobaczyli złotówki. Istnieją też szczególne przypadki wynikające ze struktury biznesowej, że otrzymane środki finansowe nie mogły być przeznaczone na regulowanie bieżących płatności przedsiębiorcy bo oznaczały one transfer środków do właściciela, który de facto tymi środkami spłacał kredyt zaciągnięty na wybudowanie infrastruktury hotelowej.
Z czego wynika Twoja analiza prawna (przepisy i interpretacje ich - chodzi mi o budowanie wizerunku eksperta)?
Od samego początku stoimy na stanowisku, że wprowadzane zakazy i ograniczenia możliwości prowadzenia działalności gospodarczej z punktu widzenia legalizmu są bezprawne. Potwierdzają to coraz liczniejsze orzeczenia niezawisłych sądów. Podkreślmy wprowadzanie ograniczeń w drodze rozporządzenia jest bezprawne i zaklinanie rzeczywistości przez organy władzy centralnej tego nie zmieni. Niemniej jednak wielu przedsiębiorców groźba kary, ostracyzmu ze strony służb mundurowych czy Państwowej Inspekcji Sanitarnej, skutecznie zniechęciła do otwierania swoich działalności. Aktualnie widzimy pewne rozwiązania pozwalające na prowadzenie działalności gospodarczej przez branżę HORECA. Oczywiście wdrożenie rozwiązań oraz ich długoterminowa opłacalność zależy od skali działalności. Opracowane rozwiązania prawno-podatkowe zdają swoją funkcję przy działalności hotelowej czy przedsiębiorcy posiadającym kilka lokali gastronomicznych. Koszty utrzymania dodatkowych spółek, kasy fiskalnej, księgowości czy rachunków powierniczych powodują, że tworzenie dodatkowej struktury pozwalającej na uniknięcie ewentualnych sankcji za „sprzeciw obywatelski” i niepodporządkowanie się bezprawnym ograniczeniom dla małych podmiotów jest zwyczajnie nieopłacalne.
Dla mniejszych przedsiębiorców, w szczególności tych z branży gastronomicznej, najprostszym rozwiązaniem pozwalającym im na stacjonarne przyjmowanie klientów jest zawieranie umów o dzieło/zlecenia z klientami.
Należy też pamiętać, że przedsiębiorcy już zadłużeni mają możliwość skorzystania z przepisów prawa upadłościowego, restrukturyzacyjnego pozwalającego im utrzymać działalności i spowodować redukcję długów. Innym powszechnie stosowanym rozwiązaniem, w szczególności w równie mi bliskiej branży budowlanej, jest finansowanie się kosztem wierzyciela. Niestety wygląda to w ten sposób, że dłużnicy nie płacą faktur bez wydanego prawomocnego wyroku. Realnie powoduje to, że faktura będzie dochodzona w drodze egzekucji po 2-3 latach od jej faktycznej wymagalności.
Przewiduję, że organy państwa zrobią wszystko, aby jak najskuteczniej zniechęcić przedsiębiorców do działalności i nieposłuszeństwa, ale należy pamiętać, że ostateczną instancją rozstrzygającą zasadność nałożonych kar jest sąd.
Przewiduję, że organy państwa zrobią wszystko, aby jak najskuteczniej zniechęcić przedsiębiorców do działalności i nieposłuszeństwa, ale należy pamiętać, że ostateczną instancją rozstrzygającą zasadność nałożonych kar jest sąd.
Przedsiębiorcy będący na skraju upadku zdecydowali się rozwinąć akcję OtwieraMY. Rząd zapowiada kary do 30 000 zł. Czy widzisz wyjście z tego impasu, w którym dzisiaj jesteśmy?
Akcja Otwieramy o ile słuszna o tyle przeszła bez większego echa a zapowiadana skala okazała się wielokrotnie mniejsza. Wszyscy widzieliśmy obrazy z mediów pokazujących policjantów i pracowników inspekcji sanitarnej stojących przy stolikach, legitymujących klientów czy wręcz zagradzających wejście do lokalu. Wyglądało to co najmniej groteskowo, ale też pokazuje bezsilność służb wobec sprzeciwu społecznego. W mojej ocenie Przedsiębiorcy nie powinni być zaskakiwani działaniami państwa ani też bać się prowadzić działalność gospodarczą. Dzisiaj doszły kolejne obostrzenia. Dla niektórych firm to zaciskanie i tak już ciasnej pętli na szyji. I to jest naprawdę przykre, że państwo zamiast chronić miejsca pracy je dobija.
