O autorze
Jestem politykiem, posłem na Sejm VI i VII kadencji. Wcześniej pracowałem na uczelni – zrobiłem doktorat z logiki na UJ, napisałem go na stypendium w USA. Potem byłem przedsiębiorcą, współwłaścicielem dwóch firm z branży nowych technologii i turystyki. Jednak kiedy w 2005 r. zająłem się polityką, to ona okazała się moją pasją. Ma tę przewagę nad pracą naukową, że wiąże się w prosty sposób ze zmienianiem rzeczywistości, i tę przewagę nad biznesem, że jest – a przynajmniej być powinna – w równie prosty sposób prospołeczna. Jestem liberałem, zarówno w sensie gospodarczym, jak i światopoglądowym. Jestem zwolennikiem wolnego rynku i idei obywatelskości, jestem za refundacją in vitro i legalizacją związków partnerskich. Jestem z Krakowa, a sprawy mojego miasta i regionu są dla mnie szczególnie ważne. W Krakowie przewodniczę Stowarzyszeniu Logiczna Alternatywa.

Ko ko – Spoko?

Nie pamiętam z ostatnich lat tak kontrowersyjnej piosenki, jak nowy hymn polskiej reprezentacji na Euro 2012.


To dobrze, że decyzja została podjęta w taki a nie inny sposób. Dobrze, że wybierali Polacy, a nie jakieś mniej lub bardziej znane eksperckie gremium. Dobrze, że zastosowanie znalazły nowoczesne technologie, dzięki czemu prawie każdy miał możliwość zagłosować. To jest niewątpliwy plus tej sytuacji, którego dziś nikt nie zauważa.

Ale to plus jedyny. Przejdźmy do minusów. Największą chyba korzyścią z tego, że jesteśmy gospodarzami Euro 2012, jest fakt, że to znakomite narzędzie do promocji naszego kraju. Najpoważniejszym wizerunkowym problemem Polski jest to, że jesteśmy wciąż przez świat postrzegani jako kraj zaściankowy, prowincjonalny, zacofany, katolicko-chłopski i konserwatywny. W tym kontekście Polacy dokonali we wtorek wyboru najgorszego z możliwych. Zwyciężyła piosenka, która taki właśnie wizerunek naszego kraju utrwali, mimo że przy okazji Euro 2012 mogliśmy go właśnie zmienić. Miejmy nadzieję, że „KO KO EURO SPOKO” będzie w dużej mierze nieprzetłumaczalne w językach europejskich. Chociaż tyle…
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Człowiek Dudy w KRS nie wytrzymał po pytaniu dziennikarza. [b]"Co to pana obchodzi, gdzie ja byłem?"[/b]

Człowiek Dudy w KRS nie wytrzymał po pytaniu dziennikarza. "Co to pana obchodzi, gdzie ja byłem?"

Wiadomo, co z pensją pierwszej damy. [b]Prezydentowa Duda wyraziła życzenie

Wiadomo, co z pensją pierwszej damy. Prezydentowa Duda wyraziła życzenie

"Ludzie homoseksualni w przemowach pracowników Pańskiej organizacji są odczłowieczani, dehumanizowani, pozbawiani twarzy i uczuć. Przypisywane są nam nie tylko zbrodnicze intencje, również naszemu życiu odbierana jest jego pełnowartościowość i godność".