Rzecz działa się w czwartkowy wieczór w Krakowie. Oglądając mecz Hiszpania – Irlandia pewien 52-latek otworzył piwo marki Tyskie. Wypił połowę i zgłodniał. Wsiadł na wypożyczony rower, żeby kupić coś do jedzenia. To był drugi mecz tego wieczoru, było późno, krakowskie restauracje były już zamknięte. Zjadł więc kebaba, popijając piwem. I znów wsiadł na rower, żeby wrócić do hotelu.
REKLAMA
Po drodze zatrzymała go policja. Alkomat wskazał 0,32 mg alkoholu w wydychanym powietrzu – czyli nieco ponad 0,6 promila. Kolejne wskazanie – 0,29 mg. Został – zgodnie z obowiązującym prawem – zatrzymany. Najpierw trzeba było poczekać na samochód, który zabierze rower. Potem zabrano go na komendę. Tam kolejny test alkomatem i wypisywanie papierów. Potem badanie lekarskie i do celi. Była już 4 nad ranem. Wcześniej musiał oddać wszystkie swoje rzeczy i rozebrać się do bielizny. Po trzech godzinach snu obudzono go, zaprowadzono do łazienki i pozwolono zapalić. Kilka godzin później, po orzeczeniu kary, opuścił areszt.
Ta historia byłaby jedną z wielu podobnych w naszym kraju, gdyby nie to, że opisanym tu przestępcą jest Bert van der Linden, holenderski dziennikarz, który przyjechał do Krakowa z holenderską reprezentacją. Dlatego o tym, że za jazdę na rowerze po trzech piwach Holender został zakuty w kajdanki i trafił do celi, w Holandii jest dziś bardzo głośno, głośniej niż u nas.
Do tej absurdalnej sytuacji doprowadził absurdalny zapis w polskim prawie, zgodnie z którym powyżej 0,5 promila jazda na rowerze jest w naszym kraju przestępstwem, zagrożonym karą do roku więzienia. W przypadku rzeczonego Holendra skończyło się na 2 tysiącach złotych grzywny i dwuletnim zakazie jazdy na rowerze w Polsce. Ale upokorzenie i noc w celi zapamiętał na tyle, że, choć Krakowem był zachwycony, pewnie w najbliższym czasie tu nie wróci.
Temat nie jest nowy. Na moim blogu pojawił się w marcu, a jeszcze w grudniu napisałem w tej sprawie interpelację do ministra sprawiedliwości. Niestety, bez efektów. Niespełna miesiąc temu pod obrady sejmu trafił projekt Ruchu Palikota, którego istotą jest depenalizacja jazdy na rowerze pod wpływem alkoholu. Sejm po I czytaniu skierował ustawę do pracy w komisjach. Zobaczymy, jakie będą jej dalsze losy. Może to wydarzenie da wreszcie komuś do myślenia…
