Kolejne polskie rządy w ostatnich latach przyjmowały zasadę, że prawo podatkowe jest tym lepsze, im bardziej jest ono niezrozumiałe. Faktycznie, nie da się zaprzeczyć, że część osób zyskuje na nieczytelnych przepisach podatkowych. Są nimi liczni doradcy podatkowi. Pokrzywdzona jest jedynie cała „reszta świata”.

REKLAMA
Wśród osób pokrzywdzonych absurdalnymi przepisami prawa podatkowego znaleźli się także podwykonawcy robót budowlanych. Obecnie prawo zmusza ich do tego, by zapłacili podatek VAT w ciągu miesiąca od wykonania usługi. Niestety, bardzo często zdarza się, że podwykonawcy nie otrzymują w tym czasie pieniędzy od swoich zleceniodawców, a jak pokazują ostatnie wydarzenia nierzadko nie otrzymują ich wcale. Niedorzeczne prawo zmusza więc przedsiębiorców, by odprowadzili podatek od zapłaty, której jeszcze nie dostali i której mogą w ogóle nie otrzymać.
Te nieprzemyślane przepisy są szczególnie dotkliwe dla podwykonawców pracujących przy budowie autostrad. Nie ma żadnych mechanizmów, które zmuszałyby głównych wykonawców do tego, by płacili o czasie swoim podwykonawcom. To właśnie z powodu gigantycznych zatorów płatniczych wiele firm świadczących usługi w branży budowlanej znalazło się w trudnej, a często wręcz dramatycznej sytuacji finansowej.
Na pomoc tym poszkodowanym przedsiębiorcom w świetle kamer wyruszył minister Sławomir Nowak. Gdy zauważył, że wielu podwykonawców znalazło się w krytycznej sytuacji, stwierdził, że państwo powinno im wypłacić jakieś pieniądze. Jednak, zapewne po rozmowie z ministrem Rostowskim i po szybkim spojrzeniu na licznik długu, uświadomił sobie, że w państwowym skarbcu takich pieniędzy już nie ma. Postanowił więc, że pieniądze zaczerpnie z tej puli środków, która normalnie byłaby przeznaczona na naprawę usterek gwarancyjnych, mających miejsce na budowach. W dodatku, chcąc znaleźć kolejne oszczędności, pan Minister zadecydował, że państwo nie wypłaci pieniędzy wielu pokrzywdzonym przedsiębiorcom, w tym licznej grupie tych podwykonawców, którzy pracowali dla innych podwykonawców.
W skrócie można powiedzieć, że na chorobę, jaką jest trudna sytuacja firm z branży budowlanej, minister Nowak zarekomendował terapię objawową, w dodatku niepełną. To przykre, ale nikt w Ministerstwie Transportu nie zastanowił się nad tym, co należy zrobić, by usunąć prawdziwą przyczynę problemu i tym samym trwale zlikwidować zatory płatnicze.
Propozycje zmierzające w tym kierunku zostały dziś w Sejmie zaprezentowane przez posłów Ruchu Palikota. Po pierwsze, zaproponowaliśmy, by jasno zapisać w ustawie, że firmy budowlane będą płacić VAT dopiero wtedy, gdy otrzymają swoją zapłatę. Po drugie, aby zmusić firmy (w szczególności głównych wykonawców) do płacenia o czasie, zaproponowaliśmy, by mogły one odliczyć podatek VAT dopiero wtedy, gdy uregulują należność wobec kontrahenta. Dzięki wprowadzeniu tych reguł problem zatorów płatniczych powinien zniknąć.
Nasza propozycja jest więc rozwiązaniem systemowym, uderzającym w przyczynę problemu. Obecny rząd ciężką grypę postanowił leczyć tabletką aspiryny. Co gorsza tabletką przedatowaną i wątpliwej jakości. Z kolei Ruch Palikota oprócz leczenia objawowego proponuje także profilaktykę.