O dobrobyt mieszkańców wsi troszczy się obecnie wiele instytucji. Powołane są liczne agencje, fundusze i programy pomocowe, które mają zapewnić rozwój obszarów wiejskich, niejednokrotnie połączony z rozwojem zawodowym lokalnych działaczy PSL-u. O mieszkańcach miast nikt już niestety nie pamięta.

REKLAMA
Tymczasem to miasta są motorem napędowym gospodarki. Na całym świecie blisko 80 % PKB wytwarzane jest właśnie w miastach. Tam też ludzie mają szanse znaleźć dobrze płatną pracę i korzystać z tzw. dóbr kultury. To przecież w mieście ludzie chodzą do kina, teatru, muzeum oraz galerii (tak tej handlowej, jak i galerii sztuki).
Rozwój ośrodków miejskich powinien być więc traktowany priorytetowo. Aby jednak miasta mogły się dynamicznie rozwijać, potrzebują na to odpowiednich środków. Niestety sytuacja finansowa największych polskich metropolii pozostawia wiele do życzenia. Mój rodzinny Kraków na przykład tonie obecnie w długach na miarę Grecji. W dodatku jako „bogata gmina” część uzyskanych środków przekazuje na tzw. „Janosikowe”.
Oczywiście są też miasta, które radzą sobie lepiej. Zawsze z dużym uznaniem patrzyłem na działania Prezydenta Wrocławia, któremu udało się przyciągnąć licznych inwestorów i który zasłużenie zdobył zaufanie mieszkańców. Ale nawet Wrocław potrzebowałby dodatkowych środków na realizację najważniejszych miejskich inwestycji.
Aby poprawić sytuację największych miast zwróciłem się dziś do Premiera z interpelacją w sprawie powołania tzw. funduszu metropolitarnego. Od razu wyjaśniam, że w tej propozycji nie chodzi o powołanie nowego urzędu zatrudniającego „ekspertów do spraw metropolii”. Nie chodzi również o wprowadzenie nowego podatku.
W tej propozycji chodzi jedynie o to, aby część pieniędzy z podatków płaconych przez osoby zameldowane w gminach graniczących z wielkimi miastami trafiała bezpośrednio do budżetu miejskiego. Mieszkańcy przedmieść faktyczne życie często prowadzą w mieście, ale daniny płacone przez te osoby zasilają wyłącznie budżet podmiejskiej gminy. Tym samym podatnicy, którzy na co dzień korzystają z dobrodziejstw miast, pieniądze ze swoich podatków przekazują jedynie niewielkim gminom (które i tak już czerpią duże zyski z powodu swego niezwykle atrakcyjnego dla inwestorów położenia).
Zaproponowałem więc Premierowi, aby zmienić ten niesprawiedliwy system podziału środków pomiędzy miastami a gminami podmiejskimi. Liczę na to, że zgłoszona propozycja spotka się ze zrozumieniem Donalda Tuska. Wierzę bowiem, że w tak kluczowej dla gospodarki sprawie, jaką jest zapewnienie rozwoju naszych miast, nie będzie żadnych podziałów politycznych.