Wiele wskazuje na to, że Ministerstwo Finansów znalazło „doskonały” sposób na zmniejszenie zadłużenia publicznego. Polega on na odpowiednim księgowaniu wydatków oraz na zamiataniu pieniędzy pod dywan. Niestety pod dywanem Ministerstwa Finansów znalazło się także ponad 6 miliardów złotych przeznaczonych na walkę z bezrobociem.

REKLAMA
Otóż obecnie ponad 6 miliardów złotych, zgromadzonych w ramach tzw. Funduszu Pracy leży bezczynnie na koncie tej instytucji, zamiast zostać wydane na aktywne formy zwalczania bezrobocia. Niewykorzystanie tych środków jest szczególnie oburzające, gdyż są to pieniądze, które przedsiębiorcy wpłacili państwu właśnie w celu podjęcia działań służących promocji zatrudnienia.
Fundusz Pracy jest bowiem w większości finansowany ze składek płaconych przez przedsiębiorców. Obecnie każdy pracodawca płaci dodatkowe 2,45% podatku na tzw. Fundusz Pracy. Pieniądze, które przedsiębiorcy mogliby przeznaczyć na nowe inwestycje lub wyższe wynagrodzenia dla pracowników zasilają w tym momencie konto Funduszu Pracy. Pracodawcy mogliby chociaż oczekiwać, że pieniądze te zostaną wydane zgodnie z celem, na który zostały pobrane. Obecnie jednak jest tak, że przedsiębiorcy sumiennie opłacają składki na Fundusz Pracy, a ich pieniądze trafiają głównie pod dywan Ministerstwa Finansów.
Te zaś nieliczne środki, które trafiają na walkę z bezrobociem, wydawane są w sposób chaotyczny. Przykładowo z Funduszu Pracy opłacane są szkolenia, które służą jedynie zdobyciu kontraktów przez firmy szkoleniowe.
Większy powinien być więc wpływ partnerów społecznych na określenie zadań finansowanych z Funduszu Pracy. W pełni popieram postulat zwiększenia kontroli przedstawicieli pracodawców i pracowników nad wydawaniem pieniędzy z Funduszu Pracy. Z pewnością przedsiębiorcy oraz pracownicy potrafią lepiej od urzędników ministerialnych określić potrzeby rynku pracy.
Wszystkie te wątpliwości przedstawiłem dziś Ministrowi Rostowskiemu w skierowanej do niego interpelacji. Będę zatem cierpliwie czekał aż Minister wyjaśni, dlaczego 6 miliardów złotych zgromadzonych na koncie Funduszu Pracy leży tam bezczynnie, zamiast zostać wydane na walkę z bezrobociem.