Dziś zwróciłem się do Ministra Transportu z interpelacją postulującą zainstalowanie tzw. liczników czasu na wszystkich skrzyżowaniach w Polsce. Jestem głęboko przekonany, że montaż sekundników upłynni ruch na polskich drogach i przyczyni się do zmniejszenia liczby wypadków.
REKLAMA
Żadnego kierowcy nie trzeba przekonywać o tym, jak bardzo uciążliwe bywa codzienne pokonywanie kilometrowych korków w drodze do pracy. Rozumiem więc doskonale irytację tych kierowców, którzy stojąc w korku widzą, że mimo zmiany światła na zielone samochód przed nimi wciąż stoi. Najczęściej dzieje się tak dlatego, że obecnie, gdy zapali się zielone światło, wielu kierowców dopiero przygotowuje się, żeby ruszyć – naciska sprzęgło i wrzuca „jedynkę”.
Wiem również, że na tych nielicznych skrzyżowaniach, na których już zainstalowano tzw. sekundniki, ruch przebiega w sposób nieporównanie bardziej płynny. Kierowcy dzięki odliczaniu czasu na sygnalizatorze mogą odpowiednio wcześnie się przygotować i ruszyć natychmiast, jak zapali się „zielone”. Skrzyżowania nie są więc niepotrzebnie tamowane, co naturalnie wiąże się z odczuwanym przez kierowców zdecydowanie większym komfortem jazdy.
Oczywiście, oprócz wygody kierowców, ważne jest też bezpieczeństwo ruchu drogowego. Także z tego powodu uważam, że instalacja sekundników jest wskazana. Dzięki nim kierowca może z daleka zobaczyć, że nie zdąży przejechać przez skrzyżowanie na „zielonym” – i dzięki temu zatrzyma pojazd odpowiednio wcześnie i bez gwałtownego hamowania. Można więc z łatwością przewidzieć, że dzięki licznikom czasu zmniejszyłaby się liczba wypadków i zwykłych stłuczek.
Wszystkie te argumenty przedstawiłem Ministrowi Transportu w szczegółowej interpelacji. Wskazałem w niej fragmenty rozporządzeń i aktów prawnych, które należałoby zmienić, by móc zainstalować sekundniki na wszystkich skrzyżowaniach w Polsce. Liczę więc, że minister Nowak uzna, że naprawdę najwyższy już czas, by zainstalować liczniki czasu.
