Ze zdumieniem przeczytałem na portalu natemat.pl artykuł p. Jana Guza –przewodniczącego OPZZ. W artykule tym pan Guz najpierw martwi się sytuacją na rynku pracy w Polsce, zwracając uwagę w pierwszej kolejności na rosnące bezrobocie, aby następnie zaproponować receptę OPZZ-u na poprawę tej sytuacji poprzez podniesienie płacy minimalnej w Polsce do 50 %. średniego wynagrodzenia.

REKLAMA
Stanowisko to wywołało moje zdumienie, ponieważ, czego najprawdopodobniej pan Guz nie jest świadomy, zgodnie z zasadami ekonomii podniesienie płacy minimalnej siłą rzeczy prowadzi do wzrostu – a nie do spadku – bezrobocia. Wynika to z faktu, że jeśli podniesiemy płacę minimalną, to w przypadku przedsiębiorców, którzy zatrudniali jakieś osoby poniżej nowego pułapu płacy minimalnej, część z tych przedsiębiorców podniesie wynagrodzenia swoim pracownikom, ale znaczna część pracodawców po prostu zwolni wielu pracowników, na których utrzymywanie według nowych stawek nie będzie ich już stać. W związku z tym, de facto wprowadzenie propozycji pana Guza oznaczałoby poprawę sytuacji tylko dla części z tych osób, którzy obecnie zarabiają poniżej 50 % średniej krajowej. Jednocześnie – o czym już przewodniczący Guz zapomina – byłby to ogromny dramat rzeszy ludzi, którzy straciliby pracę. Propozycja pana Guza doprowadziłaby więc do tego, że sięgające 13% bezrobocie byłoby jeszcze wyższe. Na to nie może być naszej zgody!
Warto przy tej okazji przytoczyć statystyki europejskie. Otóż z wszystkich państw Unii Europejskiej, jedynie jedno ma płacę minimalną na poziomie 50 procent średniej krajowej, a wszystkie pozostałe na poziomie niższym. Krajem tym jest Grecja. Naprawdę zalecałbym panu przewodniczącemu Guzowi odwoływanie się do innych wzorców.
Zamiast populistycznych propozycji, które doprowadziły Grecję na skraj upadku, należy zaproponować realne rozwiązania. Ruch Palikota ma odpowiedź na to co zrobić, by w Polsce bezrobocie wreszcie zaczęło spadać. Naszą receptę przedstawiliśmy na Kongresie Małych i Średnich Przedsiębiorstw, który miał miejsce 3 miesiące temu. Zaprezentowaliśmy tam program pobudzenia polskiej gospodarki, której kołem zamachowym powinny stać się małe i średnie przedsiębiorstwa. W szczególności zaproponowaliśmy obniżenie kosztów pracy oraz likwidację wielu barier w prowadzeniu działalności gospodarczej. W naszym programie postulujemy m. in.:
- obniżenie pracowniczych składek ZUS o 30 procent,
- wprowadzenie dobrowolności emerytalnego ubezpieczenia dla przedsiębiorców,
- skrócenie okresu zwrotu VAT-u,
- wprowadzenie kasowej metody rozliczania VAT-u,
- wprowadzenie instytucji firmy na próbę,
- przejęcie przez ZUS obowiązku wypłacania chorobowego pracownikom,
- wprowadzenie zasady milczącej zgody oraz zasady „prawa do błędu” w kontaktach z urzędami skarbowymi,
- wprowadzenie kar finansowych za opieszałość urzędników,
- zastąpienie Ministerstwa Gospodarki Ministerstwem Przedsiębiorczości, którego jedynym celem byłoby usuwanie barier dla rozwoju przedsiębiorczości,
- skrócenie czasu sądowego dochodzenia należności,
- obniżenie minimalnego kapitału zakładowego w spółkach z o.o. do 1 złotówki,
- zmiany w Prawie zamówień publicznych służące otwarciu rynku tych zamówień dla małych i średnich przedsiębiorstw,
- oraz wiele, wiele innych ważnych rozwiązań, których wprowadzenie rzeczywiście przyczyniłoby się do pobudzenia polskiej gospodarki, a tym samym do zmniejszenia bezrobocia.
Zachęcam więc pana Jana Guza do uważnej lektury naszego programu dla małych i średnich przedsiębiorstw.