Wiele w ostatnim czasie mówi się o potrzebie wypracowania przez wszystkie siły polityczne w Polsce wspólnego stanowiska ws. sytuacji na Ukrainie. Mniej natomiast, i mało konkretnie, o tym, jak to stanowisko powinno wyglądać. Oto moja propozycja, oparta na 4 filarach:
REKLAMA
Po pierwsze, bezdyskusyjnie miejsce Ukrainy jest w UE. Podpisanie umowy stowarzyszeniowej, a następnie akcesja tego kraju do UE są korzystne dla wszystkich – dla samej Ukrainy, dla Polski (kwestie bezpieczeństwa) i dla samej Unii Europejskiej.
Po drugie, absolutnie niedopuszczalna jest sytuacja, w której Unia kupowałaby wejście Ukrainy do Europy, licytując się z Putinem, kto da więcej. Do takiej licytacji nie możemy dopuścić, ponieważ jest ona niezgodna z wszystkimi standardami, które stanowią fundament Wspólnej Europy.
Po trzecie, należy bardzo krytycznie ocenić, a nawet potępić zachowanie prezydenta Ukrainy w ostatnich dniach i tygodniach. Janukowycz prowadził bowiem cyniczną grę, udając, że zamierza doprowadzić do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią, a jednocześnie w decydującym momencie dogadując się z Putinem na warunkach nieznanych ani dla nas ani dla obywateli swojego kraju. W ten sposób prezydent oszukał swój naród i swoich europejskich partnerów, a do tego zataił powody podjęcia kluczowej i strategicznej dla przyszłości Ukrainy decyzji. Takie zachowanie stanowi ewidentne naruszenie zasad obowiązujących w demokratycznym państwie prawa.
Po czwarte wreszcie, nie można zapomnieć o tym, że Wiktor Janukowycz uzyskał demokratyczny mandat większości ukraińskiego społeczeństwa w wyborach nadzorowanych przez obserwatorów międzynarodowych. Ten fakt należy uszanować. Dlatego powinniśmy apelować o rozwiązanie obecnego kryzysu w ramach norm nakreślonych przez prawo i konstytucję ukraińską, a także sprzeciwiać się rozwiązaniom siłowym – niezależnie od tego, czy używa ich władza, czy opozycja.
Tyle jeśli chodzi o stanowisko. Pytanie, czy Polska, ze względu na szczególne – i tak podkreślane ostatnio – związki z Ukrainą nie powinna zrobić więcej. Moglibyśmy pomóc, na przykład wychodząc z inicjatywą demokratycznego rozwiązania problemu. Mam na myśli pomysł rozstrzygnięcia najważniejszej spornej kwestii w drodze ogólnokrajowego referendum. Ukraińcy mogliby wówczas sami zdecydować, czy wolą umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską, czy też zacieśnioną współpracę gospodarczą z Rosją. Takie rozwiązanie pozwoliłoby obydwu stronom wyjść z twarzą z sytuacji oraz uniknąć eskalacji konfliktu i utraty kontroli nad biegiem wydarzeń.
