Pomysły na interpelacje przychodzą czasem znienacka. Ten może nie do końca przyszedł, raczej o sobie przypomniał, dzięki czemu wskoczył na pierwsze miejsce listy „do napisania”.
REKLAMA
Zaczęło się od drukarki. Nieszczęścia chodzą parami, więc tusz skończył się dziś w przeciągu godziny w obu biurowych drukarkach. Zapasy się skończyły, natychmiast zaczęły się więc poszukiwania najpierw sklepu, potem odpowiedniego tonera. Znalazł się szybko ten do drukarki tzw. sejmowej, rzadko używanej, której marki – żeby nie lokować produktu – nie wymienię. Zresztą kiepska to byłaby reklama. Finalnie tego tonera nie kupiliśmy, bo okazało się, że jest kilkakrotnie droższy od wszystkich innych. I wtedy sobie przypomniałem, czemu tej drukarki prawie nie używamy.
Drukarkę jakiś rok temu, jeszcze w poprzedniej kadencji, przywieziono nam w prezencie od Kancelarii Sejmu. Stare urządzenia były już na tyle wiekowe, że przestawały działać, więc kancelaria zakupiła nowy sprzęt hurtem dla wszystkich posłów – całe 460 sztuk. Przy tej ilości trzeba było rozpisać przetarg. I trzeba było kupić drukarkę najtańszą, która dla biura jest drukarką najdroższą, więc nieużywaną, nie tylko ze względu na koszt tuszu, ale też z powodu braku tzw. zamienników (nikt ich nie produkuje, bo tego modelu drukarki nikt nie kupuje, więc się nie opłaca) i faktu, że jak się skończy tusz w jednym kolorze, drukarka przestaje działać zupełnie.
To jest tylko drukarka. Za kilkaset złotych kupić można inną. Rzecz ma się trochę inaczej, jeśli w przetargowej procedurze wybrana zostaje do – na przykład – zbudowania drogi najtańsza oferta, czyli najtańsza firma.
Minister Nowak powiedział dziś w TVN24, że „jest jeszcze cień szansy”, że autostrada A2 będzie przejezdna na Euro 2012. Taka dyplomacja oznacza, że A2 do czerwca nie będzie. To w dużej mierze wina prawa zamówień publicznych. Chińczycy z COVEC wygrali przetarg, oferując swoje usługi właściwie za pół darmo, a potem się wycofali – i to był początek końca. Takie przykłady niestety można mnożyć. Efekty to opóźnienia, ale też fatalna jakość tego, co w efekcie procedury przetargowej powstaje – uszkodzenia nawierzchni dróg, które dopiero co zostały oddane do użytku czy przeciekający dach dopiero co wybudowanej szkoły.
Dlatego Prawo zamówień publicznych musi być zmienione. Cena nie może być jedynym przetargowym kryterium. Bo taniej to w przypadku dużych publicznych inwestycji drożej i dłużej.
