Niewielu Kowalskich czy Nowaków ma na co dzień świadomość, że współfinansuje utrzymanie strony internetowej Prawa i Sprawiedliwości czy płaci za wyprodukowanie kalendarzy z logo Platformy Obywatelskiej. Ale tak to dokładnie działa. W obecnym systemie finansowania partii politycznych utrzymują się one z subwencji z budżetu państwa, czyli – dokładnie tak, jak w „Rejsie” – „Kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci…”

REKLAMA
Dziś w Sejmie pierwsze czytanie projektu ustawy Ruchu Palikota, w którym proponujemy likwidację subwencji dla partii politycznych z budżetu państwa, a w zamian wprowadzenie możliwości dobrowolnego, 1% odpisu z podatku dochodowego od osób fizycznych z przeznaczeniem na wybraną partię.
Dotychczasowy system stanowi zaporę dla nowych partii. Duże i stare partie mają zapewnione finansowanie, proporcjonalne do ich procentowego poparcia w wyborach, mają więc za co funkcjonować w okresach między wyborami, ale też mają za co się promować. Partie nowe, żeby dostać subwencję, muszą w wyborach uzyskać poparcie co najmniej 3% wyborców, co bez kampanii, która kosztuje – a na którą nie mają, bo nie mają subwencji – jest prawie niemożliwe. Nasza zabetonowana scena polityczna potrzebuje świeżej krwi. Taka zmiana sposobu finansowania partii dopływ świeżej krwi ułatwi.
Ważnym argumentem „za” jest wprowadzenie dobrowolności. Wspomniany Nowak czy Kowalski przymusowo dokłada się do działalności, której siłą rzeczy nie popiera i z którą się nie zgadza (choćby dlatego, że chyba nikt nie popiera jednocześnie i Ruchu Palikota, i PiS). Odpis z podatku byłby rozwiązaniem wobec Kowalskiego czy Nowaka bardziej uczciwym, bo mogliby sami zdecydować, czy płacić, a jeśli tak, to komu. Na tej dobrowolności zyskałaby jakość polskiej polityki, ale i jakość polskiego społeczeństwa obywatelskiego. Dlaczego? Partia, zależna od Kowalskiego, który może, ale nie musi odpisać jej 1%, będzie o względy Kowalskiego zabiegać bardziej i cały czas, a nie tylko na 2 miesiące przed wyborami. Kowalski, który odpisze partii 1%, będzie się bardziej identyfikował ze „swoją” partią, sprawdzi, na co wydawane są jego pieniądze, a przed kolejnym odpisem sprawdzi, czy partia na ten 1% „zasłużyła”.
Zastąpienie subwencji jednoprocentowym odpisem jest rozwiązaniem dobrym. Nowy system jest bardziej uczciwy, bo dobrowolny. Bardziej sprawiedliwy, bo wszystkie partie traktowane są równo. Wzmocni społeczeństwo obywatelskie i poprawi jakość funkcjonowania partii politycznych. I wreszcie umożliwi długo przez wielu wyborców oczekiwane odświeżenie polskiej zabetonowanej sceny politycznej.