
Kaja do porządny facet i znakomity artysta, który od lat cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Jednym z ostatnich owoców pracy artysty jest cykl plakatów "Polska", który można już oglądać w galerii.
REKLAMA
Mój przyjaciel Ryszard Kaja, znakomity plastyk, malarz, plakacista i scenograf teatralny, właśnie co powrócił z USA, gdzie miał miejsce wernisaż jego prac. Ryszard dotarł jednocześnie do tego szczególnego momentu w życiu artysty, w którym wstawiono go do muzeum. Oczywiście wsadzono Kaję metaforycznie, bo przecież nie jego samego, a tylko jego pracę. Zastanawiam się czy większego pożytku nie przyniosłoby umieszczenie na ekspozycji obok prac, samego autora. Ryszard Kaja jest bowiem człowiekiem, który ma tę rzadką zdolność ciekawego gawędzenia, która słuchacza pobudza, a nie usypia. Ryszard lubi szwędać się po świecie, co inspiruje go do pracy. Jeżeli nie penetruje Chin, to najpewniej można go spotkać w Ameryce Południowej. Niedawno stworzył cykl plakatów „Polska”, na których widnieją rozmaite miejsca w kraju nad Wisłą. Jest w tym wiele humoru, ale i erotyzmu, czego dowodzi chociażby plakat poświęcony Łebie lub Podhalu. Nade wszystko jest w tym osobisty idiom artysty, który ja nazywam kajowatością.
Każdy kto ciekaw prac Ryszarda Kaji, może je obejrzeć we wrocławskiej Galerii Plakatu przy ulicy Św. Mikołaja. Dziś atrakcja dodatkowa, bowiem w ramach akcji „Noc Muzeów” odbędzie się spotkanie z autorem.
Każdy kto ciekaw prac Ryszarda Kaji, może je obejrzeć we wrocławskiej Galerii Plakatu przy ulicy Św. Mikołaja. Dziś atrakcja dodatkowa, bowiem w ramach akcji „Noc Muzeów” odbędzie się spotkanie z autorem.
