Ile rzeczywiście są warte rzeczy które kupujemy? Nie, nie chodzi o to ile kosztują w porównaniu z tym ile mogłyby kosztować, albo ile chcielibyśmy za nie zapłacić, ale o użyteczność.

REKLAMA
Pytanie o rzeczywistą wartość kupowanych ubrań zaczęło mnie zajmować, odkąd przeglądam szafy klientów. Zaobserwowałam, że garderoby mieszczą sterty nie noszonych, -a często nawet raz nie założonych rzeczy- które po zsumowaniu dają spore kwoty.
logo

Zadałam sobie pytanie, czy można by tego uniknąć?
Albo chociaż zminimalizować straty?
Odkryłam, że można to matematycznie wyliczyć. I tak powstał WOW.
cena produktu
------------------ = WOW ( Współczynnik Obliczania Wartości )
ilość użyć
Wydaje Ci się, że torebka z imitacji skóry krokodyla za 30 zł to superokazja? Oczywiście może tak być, pod warunkiem, że użyjesz ją więcej niż tylko raz.
Zachłannie kupujesz, po czym wracasz do domu zachwycona zakupami i nawet nie wyciągasz ich z toreb? Następnym razem zanim do tego dojdzie sprawdź matematycznie czy jest sens wydawania nawet małej kwoty na taki zakup.
Istnieją drogie produkty za 20 zł, kiedy użyjesz ich zaledwie raz,
i tanie za 200 zł, 600zł, ... kiedy skorzystamy z nich kilkadziesiąt/kilkaset razy.
To dlatego użyteczność, a nie cena powinny być decydującym czynnikiem zakupowym. Zdanie: „Ile razy się to przyda?” powinno być zawsze z tyłu głowy.
W innym wypadku będziemy obrastać w tzw. "tanie rzeczy", które po zliczeniu dają konkretną kwotę, a do tego niepotrzebnie zajmują miejsce w szafach.
A czy Wy macie jakieś metody które stoją na straży kupowania bez potrzeby?