
Rok temu, kilka dni po pokojowej akcji na rzecz Arktyki, rosyjskie służby aresztowały nasz statek Arctic Sunrise. Trzydzieści osób znajdujących się na pokładzie, wśród nich aktywiści, członkowie załogi oraz dziennikarze trafili do aresztu, gdzie spędzili ponad 2 miesiące. O ich zwolnienie apelowały tysiące osób na całym świecie. Ich historia skończyła się dobrze, ale nie wszyscy mają tyle szczęścia.
REKLAMA
Pamiętam, jak czekając na pociąg z Amsterdamu do Polski dostałam wiadomość z Arctic Sunrise: „Zawisł nad nami helikopter. Spuszczają liny. Chyba właśnie straż graniczna dokonuje abordażu naszego statku”. A później już cała seria informacji o tym, że na pokładzie są rosyjscy komandosi. Celują do członków załogi z karabinów. Przejmują statek i holują do Murmańska. Machina poszła w ruch. Z jednej strony prokuratura, zarzuty, areszt i przeciągające się śledztwo, z drugiej zmasowany sprzeciw, wobec nielegalnego zatrzymania na wodach międzynarodowych pływającej pod holenderską banderą jednostki i zatrzymaniu arktycznej trzydziestki, w tym Polaka – Tomasza Dziemianczuka. Tysiące osób na całym świecie wzywało do uwolnienia zatrzymanych, przypominając, że akcja, po której zatrzymany został statek, miała charakter pokojowy, a oskarżenie aktywistów o akt piractwa (zmienione później na chuligaństwo) nie ma podstaw prawnych. Ogłoszenie amnestii, która pozwoliła zatrzymanym wrócić do domów, wywołało uczucie euforii, ale i zagwozdkę, bo przecież zostali objęci amnestią za przestępstwo, którego nie popełnili. W odróżnieniu od tysięcy innych, ta historia miała swój happy end.
Za udział w pokojowej akcji, w niektórych częściach świata można bowiem trafić do więzienia.
Rosja: Jewgieni Witiszko, członek organizacji zajmującej się monitorowaniem stanu środowiska naturalnego na Północnym Kaukazie, został aresztowany podczas kampanii na rzecz ograniczenia śladu ekologicznego igrzysk w Sochi. Do aresztu trafił za namalowanie na ogrodzeniu hasła „Las jest dla wszystkich”. Decyzją sądu, Witiszko spędzi trzy lata w kolonii karnej. http://freevitishko.org/
Hiszpania: rząd zamierza wprowadzić prawo, które umożliwi nakładanie wysokich kar pieniężnych za udział w pokojowych akcjach. Jest to odpowiedź na masowe protesty obywateli niezadowolonych z rządowych reform, w ramach których zapowiedziano drastyczne cięcia wydatków na służbę zdrowia i edukację. http://nosomosdelito.net/
Indie: społeczność broniąca starego lasu Mahan w stanie Madhya Pradesh jest ciągle prześladowana. Protest dotyczy budowy nowej kopani przez koncerny Essar i i Hindalco, które chcą sięgnąć po złoża znajdujące się pod lasem. W życiu aż 55 tysięcy osób ten las odgrywa ogromną rolę, ich kultura i tradycja są z nim ściśle powiązane. Budowa kopalni będzie oznaczała wysiedlenie wszystkich mieszkańców. Dlatego protestują, organizują marsze i spotkania, na których zwracają uwagę na problem. Jednak władze chcą ich uciszyć. 29 lipca policja znalazła panel słoneczny i urządzenie do komunikacji, które mieszkańcom wioski zainstalował Greenpeace. Tej samej nocy, dwóch aktywistów indyjskiego oddziału Greenpeace zostało aresztowanych. http://www.junglistan.org/
Podobne przykłady można mnożyć. W ten sposób próbuje się zagłuszyć głos społeczeństwa obywatelskiego, domagającego się zmian systemowych, które służyć mają obywatelom, a nie korporacjom. Kryminalizacja pokojowych protestów nie jest niczym innym, jak ograniczaniem demokracji. Każdy z nas, dla własnego dobra, powinien się temu przeciwstawić.
Nieustannie toczy się debata na temat fundamentalnych praw do protestu, wolności słowa, wolności zrzeszania. Trend, jaki obserwuję nie napawa mnie optymizmem, gdyż prawa koncernów zbyt często stawia się ponad prawami obywateli. Jedyna nadzieja w sile społecznego sprzeciwu, w który mam ogromną wiarę i który nie tak łatwo złamać.
W miniony weekend w Nowym Yorku ponad 300 tysięcy ludzi wyszło na ulice by wziąć udział w marszu dla klimatu. W sierpniu tysiące ludzi protestowało przy granicy polsko-niemieckiej przeciwko planom budowy kopalni odkrywkowych węgla brunatnego. To już nie grupa zapaleńców i aktywistów, tylko ważny głos społeczeństwa, który nie może zostać zignorowany.
