Załoga pierwszego statku Greenpeace Phyllis Cormack
Załoga pierwszego statku Greenpeace Phyllis Cormack Greenpeace / Robert Keziere

Z pewnym zażenowaniem przeczytałam tekst Barbary Kaczmarczyk „Współzałożyciel Greenpeace masakruje ekologów: Tą organizacją rządzi ciemnota. Ich podejście niszczy ludzkość”. Już w samym tytule pojawiają się cztery nieścisłości, niestety potem jest tylko gorzej. A wystarczyło poszperać nieco w źródłach zamiast opierać o kilkuminutowe nagranie, którego głównym bohaterem jest nikt inny jak Patrick Moore – znany lobbysta przemysłu jądrowego, firm prowadzących masową wycinkę drzew oraz koncernów biotechnologicznych i agrochemicznych.

REKLAMA
Warto zacząć od tego, że Patrick Moore nie jest współzałożycielem Greenpeace. Początki organizacji sięgają roku 1970, kiedy to ukonstytuował się komitet „Don’t make a wave”. Jego założycielami byli Phil Cotes, Irving Stowe i Jim Bohlen. Dopiero w marcu 1971 r. Moore napisał do założycieli Greenpeace z prośbą o przyjęcie go na pokład statku Phyllis Cormack, którym aktywiści wypłynęli na swoją pierwszą akcję.
Zarzucanie Greenpeace ciemnoty jest co najmniej nie na miejscu. Od lat w organizacji działa komórka naukowa, która bezpośrednio współpracuje z renomowanym brytyjskim Uniwersytetem w Exeter. Mamy do dyspozycji laboratoria, prowadzimy profesjonalne badania i ekspertyzy, nadzorowane przez utytułowanych naukowców z danej dziedziny. Dodatkowo współpracujemy z niezależnymi ekspertami i instytutami naukowymi - wystarczy sięgnąć po pierwszy z brzegu raport opublikowany przez Greenpeace i sprawdzić autorów i instytucje współpracujące przy jego powstaniu, by upewnić się, że kampanie, które prowadzimy są wspierane przez świat nauki wolny od wpływów wielkiego przemysłu.
Greenpeace jest niezależny od wpływów biznesu i rządów. Tymczasem na liście zleceniodawców Patricka Moore’a można znaleźć m.in.: British Columbia Forest Alliance – grupę utworzoną przez specjalistów od PR firmy Burson-Marsteller (tej samej, która reprezentowała firmę Exxon po katastrofie tankowca Valdez oraz firmę Union Carbide po chemicznej katastrofie w indyjskim mieście Bhopal), Monsanto czy międzynarodowy koncern Weyerhaeuser, odpowiedzialny za masową wycinkę drzew.
Jedno z największych przekłamań w tekście Barbary Kaczmarczyk pojawia się w cytacie z Moore’a: „Ludzie w imieniu Greenpeace stali się wrogami ziemi”. Trzeba mieć dużo złej woli, żeby zarzucić nam coś tak absurdalnego. Od lat działamy na rzecz ochrony lasów, mórz i oceanów, które często są źródłem utrzymania społeczności lokalnych. Przeciwdziałamy zanieczyszczeniu powietrza a tym samym nasze działania mają ograniczyć liczbę przedwczesnych zgonów spowodowanych smogiem. Prowadzimy kampanię na rzecz rolnictwa ekologicznego, dzięki któremu zmniejszy się zużycie szkodliwych dla zdrowia syntetycznych pestycydów. Działamy na rzecz wycofania substancji toksycznych z procesów technologicznych, itd. Przykłady można mnożyć.
Na koniec warto zastanowić się, na ile wiarygodny jest człowiek, który zarzeka się, że pestycyd Glifosat, wyprodukowany przez koncern Monsanto, jest tak bezpieczny że można go pić. Gdy jednak szklanka tego środka jest mu oferowana przez dziennikarza, odmawia jego wypicia zarzucając dziennikarzowi, że jest niespełna rozumu.
Greenpeace działa na rzecz środowiska naturalnego i ludzi, którzy są jego częścią. Na całym świecie popierają nas miliony osób, które poświęcają swój czas i energię, by wspólnie walczyć o lepsze jutro - dla nich samych i dla przyszłych pokoleń.