Ludzie Karnowskich zaczynają coraz mniej przypominać rzetelnych publicystów, których cenili nawet ich przeciwnicy a zamieniają się w fundamentalistów jedynej słusznej partii.
REKLAMA
Furia – to słowo najlepiej opisuje to co dzieje się obecnie w redakcjach kierowanych przez braci Karnowskich mediów. Zasada „kto nie z nami, ten przeciwko nam” urosła do absurdalnych rozmiarów. Dzisiaj już wiemy nie tylko na kogo głosować ale także co nam wolno jeść, w co się ubierać, co czytać i gdzie chodzić.
Uzależnieni od kapitału związanego z senatorem Prawa i Sprawiedliwości publicyści poszli w swoich dywagacjach tak daleko, że stworzyli swoistą listę produktów zakazanych, które to ich czytelnicy powinni bojkotować. Na liście znalazły się między innymi:
- Empik
- Biedronka (prezes będzie usatysfakcjonowany)
- Delikatesy Alma – bo ich właściciel jest blogerem NaTemat,
- Hugo Boss, któremu wypomniano szycie mundurów dla SS,
- Lidl, Opel, mBank – wiadomo - Niemcy.
Lista zawiera jeszcze kilka pozycji a oficjalnym powodem ich bojkotu jest zamieszczanie reklam w mediach, które Niepokorni uznali za niesłuszne. Wypadałoby zapytać o powody, dla których w flagowym tygodniku Karnowskich, oprócz własnych i SKOK’ów, trudno znaleźć jakąkolwiek reklamę zewnętrzną.
- Empik
- Biedronka (prezes będzie usatysfakcjonowany)
- Delikatesy Alma – bo ich właściciel jest blogerem NaTemat,
- Hugo Boss, któremu wypomniano szycie mundurów dla SS,
- Lidl, Opel, mBank – wiadomo - Niemcy.
Lista zawiera jeszcze kilka pozycji a oficjalnym powodem ich bojkotu jest zamieszczanie reklam w mediach, które Niepokorni uznali za niesłuszne. Wypadałoby zapytać o powody, dla których w flagowym tygodniku Karnowskich, oprócz własnych i SKOK’ów, trudno znaleźć jakąkolwiek reklamę zewnętrzną.
Następnym krokiem była ponowna weryfikacja ich znienawidzonych wrogów i podział według tego, kogo można jeszcze „nawrócić” a tym samym wzmocnić elektorat jedynej słusznej partii. Efektem ich prac jest wyodrębnienie grupy dobrych i złych lemingów. W tej drugiej oczywiście umieścili tych, co do których jak miewam mają jakieś kompleksy – czyli warszawiaków.
Po wyklęciu złych firm i złych lemingów wzrok autorów Wpolityce.pl padł na ich dawnych kolegów. Im z kolei zarzucono działanie przeciwko ojcowi Rydzykowi, które miało się przejawić w staraniach o miejsce na multipleksie Michała Lisieckiego. Jedynie słuszni Niepokorni mogą oczywiście liczyć na pomoc partii. Poseł PiS w porannym programie Moniki Olejnik ustawił nawet Pawła Lisickiego w jednym szeregu z naczelnym tygodnika NIE.
Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Jeden z najpopularniejszych prawicowych pisarzy a jednocześnie felietonista tygodnika „Do Rzeczy” - Rafał Ziemkiewicz w dość dobitny sposób skrytykował działania Karnowskich, przypominając zarazem, że właściciel ich mediów również złożył wniosek o miejsce na multipleksie. W swoim tekście Ziemkiewicz podkreśla też, że ekipa związana ze SKOKami szkodzi projektowi Bronisława Wildsteina, który ma być niepartyjny. Czarę goryczy przelał chyba jednak cytat o „prawicowej szczujni”, na którym to punkcie Karnowscy są przewrażliwieni.
Taki oto obraz wyłania nam się z tygodniowej obserwacji ekipy Jacka i Michała Karnowskich. Czy rzeczywiście w swojej krucjacie Niepokorni przekroczyli ostatnią granicę, za którą nie czeka ich już nic poza poddańczym trwaniem u boku prezesa ? Skoro prezes jest tylko jeden to może i Niepokorni mogą być tylko jedni ?
