NaTemat.pl

W obliczu walki o widza między telewizją Bronisława Wildsteina, Trwam Tadeusza Rydzyka oraz zapowiadanego kanału związanego z SKOKami i Karnowskimi, wybór TV Republiki jest optymalny.

REKLAMA
Już niedługo będziemy świadkami kolejnej odsłony walki o rząd dusz na prawicy. Tym razem w telewizji. Trzy kanały, które dzielą wspólną grupę docelową widzów tylko z pozoru wydają się do siebie podobne. Która z nich jest pozycją najbardziej atrakcyjną dla prawicowego odbiorcy ?
Telewizja Trwam mimo poparcia tłumów na demonstracjach jest kanałem, który w tym zestawieniu wypada najgorzej. Publicystyka, która głównie przyciąga widzów, stoi w niej na wyjątkowo infantylnym poziomie. Nawet biorąc pod uwagę jej religijny charakter, prowadzący audycje nie są w stanie zadawać niezręcznych pytań a tym samym wyciągać ciekawych dla widza informacji. Wspomniana specyfika ogranicza grono jej odbiorców do grupy osób wierzących. Należy też uczciwie przyznać, że większość osób na demonstracjach pochodzi – jak to niektórzy dosadnie nazywają – z tak zwanego „spędu”. Są to osoby z łapanki jakie przeprowadzają politycy i działacze partyjni, nierzadko nieoglądający jej wcale.
Opcja Karnowskich również wypada mizernie. Kapitał firmy związanej z politykami PiS nie wróży jej cienia obiektywizmu. Publicystyka prezentowana w mediach należących do braci Karnowskich jest połączeniem patetycznej bufonady i pustych frazesów, które są dla odbiorców męczące i nie wnoszą zbyt wiele do dyskursu politycznego. Nie bez powodu w „Uważam Rze” Karnowscy byli odpowiedzialni za wywiady, w których tylko zadawali pytania. Ta przepaść między nimi a grupą Pawła Lisickiego jest dzisiaj wyjątkowo dobrze dostrzegalna. Ratowanie się ciągłym pozyskiwaniem nowym autorów (ostatnio Janusz Rewiński z kabaretu TEY i twórca „Polskiego ZOO” Marcin Wolski z „Do Rzeczy”) bez pracy nad własnym warsztatem jest kiepską metodą.
Ostatnia opcja – czyli TV Republika Bronisława Wildsteina i Rafała Ziemkiewicza wypada w tym zestawieniu najlepiej. Skupia najlepszych prawicowych dziennikarzy, którzy potrafią wyperswadować swoje racje i posiadają intelektualne predyspozycje do prowadzenia debaty politycznej. Bez względu na to jak oceniamy Niepokornych, trzeba przyznać, iż osoby takie jak Rafał Ziemkiewicz i Bronisław Wildstein nie tylko mają własne zdanie, niekiedy bardzo krytyczne w stosunku do partii Jarosława Kaczyńskiego, to potrafią zarysować własną wizję uprawiania polityki. Rafał Ziemkiewicz (który kiedyś był rzecznikiem UPR Janusza Korwin-Mikke) prezentuje poglądy bliższe prawicowemu odbiorcy niż medialne zaplecze socjalistycznego PiS.
logo
Grudniowa debata o przyszłości mediów w Warszawie. Od lewej: ja, Paweł Lisicki, Cezary Gmyz. facebook.com

Argumentem za wyższością publicystki uprawianej przez redaktora Ziemkiewicza są jego bestsellerowe książki i popularność programu telewizyjnego w ubiegłych latach, który tak jak dzisiaj „Na Żywo” Tomasza Lisa, ratował oglądalność publicznej telewizji. Również Cezary Gmyz i inni dziennikarze TV Republika posiadają duże doświadczenie i unikalny styl. Dowodem, na to iż stronią od politycznego zaangażowania po stronie partii Jarosława Kaczyńskiego, jest rozbicie obozu Niepokornych na Karnowskich i grupę Pawła Lisieckiego.
Mimo częstych rozbieżności światopoglądowych, redakcji Bronisława Wildsteina i Rafała Ziemkiewicza mogę przyznać jedno – autentyczną wiarę w wyznawane opinie poza kamerami.