Foto: uprisingsintranslation.tumblr.com

Z stanem polskiej telewizji jeszcze nigdy w historii III RP nie było tak źle. Kolejne serie nudnych seriali, niekończące się muzyczno-taneczne show oraz cotygodniowe powtórki filmów z lat 70-90. Sukcesywne kurczenie się publiki wyraźnie daje do zrozumienia, że ludzie są zmęczeni żenującym poziomem programów.

REKLAMA
Od dwóch lat ograniczyłem oglądanie telewizji do góra dwóch godzin tygodniowo. Nie da się tego porównać do palacza rzucającego papierosy bo w tym przypadku „obiekt pożądania” sam stał się na tyle nieatrakcyjny, że potrzeba skorzystania z jego usług zniknęła samoistnie.
Swojego czasu Bohdan Smoleń w legendarnym już skeczu tak opisał sytuację telewizji w PRL: „Oni se dwa programy zrobili teraz. Jeden dla wojska, drugi dla rolników. Jeszcze będzie oświatowy dla głupków”. Miało to miejsce 29 lat temu ale od tego czasu niewiele się zmieniło. Nawet emitowane filmy są od kilkunastu lat te same. Czy jedynym wytłumaczeniem jest brak pieniędzy ?
Polska telewizja od upadku PRL nie stworzyła ani jednego oryginalnego programu. Wszystkie seriale, filmy, programy rozrywkowe są kopiami zagranicznych produkcji, niekiedy nieprzystosowanych nawet do naszych realiów. Gniot za gniotem i gniotem pogania. „Gwiazdy” śpiewające, tańczące na lodzie, łyżwach, rurze i kto wie jeszcze na czym. Seriale obyczajowe oderwane od rzeczywistości, sztuczne lub w swojej istocie tak infantylne i miałkie, że przyciągnąć mogą tylko najbardziej ograniczoną intelektualnie publikę. Talent Show, których jedynym sensem jest pokazywanie wszelakiej maści kosmitów robiących z siebie idiotów ku radości widzów, stając się gwiazdami Internetu. „Mięsne jeże” i inne twory nie są nawet warte opisu.
logo
Foto: bankier.pl

Ostatnie lata były na tyle tragiczne, że masowo produkowane rodzime seriale i programy rozrywkowe nie tylko nie przyniosły zysków a wręcz wygenerowały tak potężne straty, że akcje należące do spółek telewizyjnych są dzisiaj na giełdzie warte śmieszne grosze, w porównaniu z okresem wcześniejszym. Odpływ widzów najlepiej obrazują ciągnące się w nieskończoność bloki reklamowe, które wraz z rozpowszechnieniem się Internetu stały się główną zawartością ramówek stacji walczących o ostatnią złotówkę.
Czy powinno nas to dziwić ? Wprost przeciwnie. TVP Info dziś wygląda jak stacja telemarketu gdzie można kupić wszystko od zestawu noży po gacie. Emitowane programy o kolei, lasach czy religii nie są skierowane do szerokiego grona i stanowią jedynie wypełniacz czasu antenowego. Z resztą, od programów religijnych jest stacja Tadeusza Rydzyka, która wydaje się być rentowna. Z tym, że słowo „rentowna” jest w jej wypadku dwuznaczne. Błędem TVP Info była także likwidacja „Antysalonu” Rafała Ziemkiewicza, który gromadził pokaźną widownię w porannych godzinach (około pół miliona widzów o 10 rano w niedzielę).
logo
"To ja - typ Niepokorny" Foto: gazeta.pl

Zdychającą „Dwójkę” ratuje oglądalność programu redaktora Tomasza Lisa, która plasuje się na poziomie około dwóch milionów widzów. Jest jeszcze nieśmiertelny „1 z 10” i Panorama. TVP 1 oprócz Wiadomości i Teleexpressu nie ma do zaoferowania nic oprócz kolejnych show i seriali. Równie dobrze można usunąć wszystkie śmieciowe audycje i połączyć trzy flagowe kanały Telewizji Polskiej w jeden.
Przeglądając wyłącznie program telewizyjny można odnieść wrażenie, że ciągle żyjemy w latach 90. Polsat oprócz Ferdka Kiepskiego puszcza na okrągło filmy typu "Predator", "Obcy" etc. Te same od kilkunastu lat. TVN z kolei stare produkcje z Chuckiem Norrisem. Wszystko okraszone własnymi serialami i rozrywką będącą kalką zagranicznych produkcji, które tam już dawno się przejadły.
Nad polską kinematografią nie ma nawet co się znęcać. Od czasu „Ciała” i „Czasu surferów”, które zakończyły dobrą passę, rodzime komedie reprezentują poziom dna, nad którymi ubolewają krytycy. Kabarety się wypalają pod czujnym okiem cenzury, która z Mysiej przeprowadziła się na Nowogrodzką. Najnudniejszy sport na świecie w wydaniu naszych championów też woła o pomstę do nieba.
Ktoś powie, że winni za tą sytuację są producenci, zatrudniający drewnianych aktorów. Spytam złośliwie – pokażcie mi polskiego aktora, który odniósł sukces za granicą. Oprócz wciąż ciężko pracującej Karoliny Wydry takowych brak.
logo
Foto: filmweb.pl

Pozostaje tylko jedna opcja – wyłączyć telewizor. Tylko tak można zmusić do kreatywności producentów, reżyserów i układających ramówki. Istnieje też pożyteczny aspekt tego ruchu. Jak mawiał wspomniany na początku Bohdan Smoleń:
„Nie oglądaj telewizji bo będziesz miała w głowie glisty”